Haul from Glam-Shop and first impression.

Wednesday, May 31, 2017 0 Comments A + a -


There are a few brands that we often hears of, but have never tried it before. Let's be honest, it would be hard to actually have at least one product from everyone. But finally I found that it was time to check out Hania's Glam Shadows, which are mentioned quite a lot on Polish YouTube.
Jest kilka takich marek, o których się nie raz słyszało, ale jeszcze nigdy nie wypróbowało. Powiedzmy sobie szczerze, że też ciężko byłoby faktycznie mieć chociażby jeden produkt od każdego. Jednak w końcu stwierdziłam, że to czas sprawdzić cienie Hani, które non-stop przewijają się na polskim YouTube'ie.


The cost of one shadow is 12zł (3$), so very affordable. Since I was supposed to pay 13zł for shipping anyway, because the only option available is a courier, I decided to buy a brush as well. This costed 25zł.
The order was shipped quickly and arrived well packed. In addition to the bubble wrap, items were wrapped in a pink paper. Cute.
Koszt jednego cienia to 12zł, więc bardzo przystępnie. Skoro i tak miałam zapłacić za przesyłkę 13zł, bo jedyną dostępną opcją jest kurier, stwierdziłam, że wezmę też pędzel. Ten kosztował 25zł.
Zamówienie zostało zrealizowane szybko i dotarło dobrze zapakowane. Oprócz folii bąbelkowej, przedmioty owinięto różowym papierem. Urocze.


I was looking for a nice light pink shade that I could use every day and that would look good with my hair. I chose różowo-różowy, which is described as a "shimmery, metallic, duochrom type, iridescent between the warm classic pink and cold electric candy color." And also I was looking for a cool and light brown shade that would work nicely with the other. The zimna czekolada sounded nice and looked good on the website. As for description - "mate shadow in a cool, medium shade of bronze like milk coffee or frozen milk chocolate".
Szukałam ładnego jasno-różowego cienia, którego będę mogła używać na co dzień i który będzie dobrze prezentował się w zestawieniu z moimi włosami. Wybrałam różówo-różowy, który opisany jest jako "błyszczący, metaliczny, typu duochrom, opalizujący między ciepłym klasycznym odcieniem różu a zimnym, elektrycznym cukierkowym kolorem". Do tego szukałam zimnego i jasnego brązowego cienia, który ładnie współgrałby z tym drugim. Zimna czekolada brzmiała ładnie i równie fajnie wyglądała na stronie internetowej. Co do opisu - "matowy cień do powiek w chłodnym, średnim odcieniu brązu przypominającym kawę z mlekiem lub zamrożoną mleczną czekoladę".


I was also interested in a simple, flat brush with which I could apply a shadow on my eyelid. Unfortunately, I didn't find one that would be synthetic and meet my expectations, so I chose O101. I saw girls have very conflicting opinions about glam-shop brushes, but so far no one has complained about the new line. I risked and bought it.
Byłam też zainteresowana zwykłym, płaskim pędzlem, którym będę mogła nakładać cień na powiekę. Niestety, nie znalazłam takowego, który byłby syntetyczny i spełniał moje wymagania, więc wybrałam O101. Widziałam, że dziewczyny miały bardzo sprzeczne opinie na temat pędzli z glam-shopu, ale jak na razie nikt nie żalił się na nową linię. Zaryzykowałam i kupiłam.


I admit that firstly I was fascinated by the price of everything, because the products aren't expensive. The second thing of course was that everything is produced in Poland, not tested on animals and the whole brand is quite well tested by Polish consumers.
And most importantly - in the end I was able to fill my Inglot's palette! For already a few years you can't get round shadows in Inglot and my palette was empty. Now it looks better.
Przyznam, że po pierwsze urzekła mnie cena wszystkiego, bo produkty nie są drogie. Drugą rzeczą oczywiście było to, że wszystko produkowane jest w Polsce, nie jest testowane na zwierzętach i cała marka jest dość dobrze sprawdzona przez polskich konsumentów.
A co najważniejsze - w końcu mogłam zapełnić swoją paletkę z Inglota! Już od kilku lat nie można dostać okrągłych cieni w Inglocie i paletka czekała pusta. Teraz jakoś wygląda.


First impression? I was a little bit disappointed. Everyone praises the shadows from glam-shop saying that they have good pigmentation and it's easy to work with them. By using the brush I bought I almost wasn't able to see any color. Then I tried to apply it with wet brush. Also nothing special happened, I had the impression that I've just washed away what I was able to get earlier. The third attempt was made with the fingers. And finally I saw a flash of pink on my eyelid.
Pierwsze wrażenia? Trochę się zawiodłam. Wszyscy chwalą sobie cienie z glam-shopu, że mają dobrą pigmentacje i dobrze się nimi pracuje. Przy użyciu kupionego pędzla prawie w ogóle nie widziałam koloru. Podeszłam do tematu trochę inaczej i spróbowałam zaaplikować je na mokro. Też nic specjalnego, mam wrażenie, że tylko zmyłam to, co już udało mi się uzyskać. Próba trzecia została przeprowadzona przy pomocy palców. I tak w końcu zobaczyłam błysk różu na powiece.


Swatches of colors. Made with a finger. Built with 3-4 layers.
As you can see, my first impression isn't very good. I hope this will change with time.
Swatche kolorów. Zrobione palcem. Zbudowane z 3-4 warstw.
Jak widzicie, moje pierwsze wrażenia nie są zbyt dobre. Mam nadzieję, że zmieni się to z czasem.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Powered by Blogger.