Legendia - Śląskie Wesołe Miasteczko and the 40kg rule.

Monday, July 17, 2017 0 Comments A + a -


Three weeks ago together with Kinga we visited the amusement park in Katowice / Chorzów. Actually, I was also going to go with her brother, but he is so hopeless that when he got out of the bed he said he was to lazy to go. The younger, not older one. The older didn't even want to hear about the idea of going to such a crazy place.
Trzy tygodnie temu razem z Kingą odwiedziłam wesołe miasteczko w Katowicach / Chorzowie. Właściwie, to byłam umówiona też z jej bratem, ale ten jest tak beznadziejny, że wstając z łóżka stwierdził, że jednak mu się nie chce. Ten młodszy, nie starszy. Starszy nawet nie chciał słyszeć o pomyśle z jazdą w tak szalone miejsce.

Kyo and Martynka once get with the idea of going to Energyland. Great idea, but for the moment when I don't have any student ID card, it's not in my budget. They let me know that in Katowice there's also an amusement park and that it's quite good. In addition, somehow recently was renovated. We planned a trip there for a few months and finally came to the conclusion that I would go alone with other friends, because Kyo and Martynka were already there anyway.
Last time I visited the amusement park in 2012. It was Mirabilandia in Italy. A few photos of this place because it was beautiful and so. I even remember that I was doing some vlogs from the whole trip at this time and they should be available on the TvOczko channel. Ah, what a great time it was.
Kyo z Martynką kiedyś rzucili pomysłem wyjazdu do Energylandii. Pomysł świetny, ale na chwilę obecną, gdy nie mam ani legitymacji szkolnej, ani studenckiej, trochę nie na moją kieszeń. Dali mi więc znać, że w Katowicach też jest park rozrywki i to całkiem niezły. W dodatku jakoś niedawno został odnowiony. Wyjazd planowaliśmy kilka miesięcy i w końcu stanęło na tym, że pojadę sama z innymi znajomymi, bo Kyośki już i tak tam były.
Ostatni raz do parku rozrywki zawitałam chyba w 2012 roku. Była to Mirabilandia we Włoszech. Kilka zdjęć z tego miejsca, bo było piękne, a co. Nawet pamiętam, że kręciłam w tym czasie jakiś vlog z całego wyjazdu i powinien być dostępny na kanale TvOczka. Ah, cóż to były za czasy.

A few thematic zones and the possibility of using every open attraction as many times as the soul desires, because you pay only the entrance fee. To that, there were some great water attractions.
Kilka stref tematycznych i możliwość korzystania z każdej otwartej atrakcji tyle razy, ile tylko dusza zapragnie, bo płaci się jedynie za wstęp. Do tego mnóstwo świetnych atrakcji wodnych.


Now let's go back to Legendia. Getting to the place is pretty easy, because you can get to the park from the city center with various trams and it even has its own dedicated tram stop. It's built around the lake and there is a zoo next door, if anyone would like get more fun. Here again - you pay for the entrance ticket and you can enjoy attractions as much as you want. Price is pretty good, but I know the prices have been raised a bit for the season, because a new ride has been opened (you can see it in the first picture). I think I paid 59PLN for a normal ticket, and Kinga 40PLN for the student ticket. Let's say it's quite okay.
Kinga immediately stated that the stores were made like in an Universal Studio (not that any of us ever was there). Maybe the creators were slightly inspired, or perhaps it's the charm of amusement parks, hard to say.
First reaction? "OHMYLETSGOHAVEFUNGIRL!!". My main goal was a ride that drove into the water. I was at the same one in Mirabilandia and a good week I was expecting the right weather, to be able to go wet in Legendia. Without this point the tour would be incomplete as not senseless, so the situation was serious.
A teraz wróćmy do Legendii. Dojazd na miejsce jest prostu, bo z centrum można dostać się do parku różnymi tramwajami i nawet ma on swój dedykowany przystanek. Zbudowany jest dokoła jeziora i gdzieś tam obok znajduje się zoo, gdyby ktoś chciał jeszcze więcej zabawy. Tutaj ponownie - płaci się za bilet wstępu i można korzystać z atrakcji ile tylko dusza zapragnie. Cenowo jest całkiem w porządku, ale wiem, że ceny zostały trochę podniesione na sezon, bo została otworzona nowa kolejka (którą widzicie na pierwszym zdjęciu). Wydaje mi się, że za normalny bilet płaciłam 59, a Kinga za ulgowy 49. Powiedzmy, że może być.
Kinga zaraz po wejściu stwierdziła, że sklepiki zostały zrobione jak w Universal Studio (nie, żeby któraś z nas kiedykolwiek tam była). Może twórcy się lekko inspirowali, a może to urok wesołych miasteczek, ciężko powiedzieć.
Pierwsza reakcja? "ORANYCHODŹMYSIĘBAWIĆDZIEWCZYNO!!!". Moim głównym celem była kolejka, która wjeżdżała do wody. Na takiej samej byłam właśnie w Mirabilandii i dobry tydzień oczekiwałam odpowiedniej pogody, żeby móc się popluskać w Legendii. Bez tego punktu wycieczka byłaby niekompletna jak nie bezsensowna, więc sytuacja poważna.

We chose left side traffic, catching a lovely carousel as the first point. We bravely stand in a small queue until it reaches the point of admission to the attraction. And here the admission lady throws a glance at us and said "entry to 40kg". But what? Kinga, how much do you weigh? Over 40kg? Well me too, but not so much above it... Defeated, we had to retreat, but the pain in the heart remained. I was a little afraid that the situation would be repeated and I would have to dump a few pounds to get on anything at all. Fortunately, only this carousel was so unfortunate. And we learned to read the rules first.
Wybrałyśmy ruch lewostronny, wyłapując uroczą karuzelę jako punkt pierwszy. Dzielnie stoimy w niedużej kolejce aż dochodzi do punktu wpuszczania na atrakcję. A tu pani wpuszczająca rzuca na nas wzrokiem i mówi "wstęp do 40kg". Ale jak to? Kinga, ile ważysz? Ponad 40kg? No ja też, ale wcale nie tak dużo ponad to... Pokonane musiałyśmy się wycofać, ale ból w sercu pozostał. Trochę się zlękłam, że sytuacja będzie się powtarzać i szybko będę musiała zrzucić kilka kilogramów, żeby móc wsiąść na cokolwiek. Całe szczęście, tylko ta karuzela była tak niefortunna. I nauczyłyśmy się czytać regulaminy.

I must admit that I got on almost everything. Almost, because I let go of the attraction of flying upside down and actually I don't know how people can come out alive from there. The second strange thing was some barrels that went round and round and rotated about their axis. Somehow things that allow me to see the world upside down don't attract me. Ah, I forgot about one carousel in which also for a while people was in a forbidden position, WITHOUT BELTS, but supposedly centripetal force was acting so no one have hurt himself ever before. c":
Besides, I was on everything. Even on pink pseudo rollercoasters and other sky wonders.
Dzielnie muszę przyznać, że wsiadłam na prawie wszystko. Prawie, bo odpuściłam sobie atrakcję w której latało się w powietrzy do góry nogami i w sumie nie wiem, jakim cudem ludzie wychodzili stamtąd żywi. Drugą przedziwną rzeczą były jakieś beczki, które jeździły w kółko a do tego kręciły się wokół własnej osi. Jakoś nie ciągnie mnie do rzeczy, które pozwalają mi zobaczyć świat do góry nogami. Ah, zapomniałam jeszcze o jednej karuzeli, w której również przez chwilę jechało się w zakazanym położeniu, BEZ PASÓW, ale ponoć siła dośrodkowa działała tak, że nikt sobie krzywdy nigdy nie zrobił. c":
Poza tym, byłam na wszystkim. Nawet na różowych pseudo rollercoasterach i innych podniebnych cudach.


On the spot we were around 12 and around 4pm we felt tired. It started to get hot, and the road around the lake was longer and longer. The end wasn't visible. Probably because we were getting on absolutely every attraction. In the end, we decided that we could only choose the incredible points and that made life a little easier for us. That way we finally managed to get to the wonderful waterway!
Na miejscu byłyśmy po 12 i koło 16 już zaczęłyśmy czuć zmęczenie. Zaczęło się robić gorąco, a do tego droga dokoła jeziora dłużyła się i dłużyła. Końca nie było widać. Pewnie dlatego, że wsiadałyśmy na absolutnie każdą atrakcję. W końcu stwierdziłyśmy, że może należy wybierać tylko punkty niesamowite i to trochę ułatwiło nam życie. W ten sposób w końcu udało nam się dojść do wspaniałej kolejki wodnej!


To my surprise, to the water you were falling twice. Once by a smaller, second time from the larger ramp. Unfortunately, the waiting time for the second meeting was extremely long. You were sailing some fake river. Unfortunately, I must say that the big downside is the duration of all the attractions. It's simply too long. I don't even know how many wheels we made on the mill wheel before we were let out, or how tiring it was to sit in the carousel for two or three minutes. I understand that in this way they want to compensate the waiting time (which is not so long), but let's don't exaggerate.
Another terrible thing was that, being halfway through the lake, we had to come back because we were unable to go through the ongoing rollercoaster work. This means that we had to get to the entrance and from there we just started moving to the right to see what attractions await us there. We were already dead and we just went on one ride and a slide.
Ku mojemu zdziwieniu, do wody wjeżdżało się dwa razy. Raz z mniejszej, drugi raz z większej pochylni. Niestety, czas oczekiwania na drugi zjazd strasznie się dłużył. Płynęło się rzeczką i tyle. Niestety, muszę powiedzieć, że wielkim minusem jest właśnie czas trwania wszystkich atrakcji. Jest po prostu zdecydowanie za długi. Nawet nie wiem, ile kółek zrobiłyśmy na kole młyńskim zanim nas wypuszczono, albo jak bardzo nużące było siedzenie w karuzeli dwie czy trzy minuty. Rozumiem, że może w ten sposób chcą zrekompensować czas oczekiwania (który wcale nie jest tak długi), ale już bez przesady.
Kolejnym okropnym okropieństwem było to, że będąc w połowie jeziora, musiałyśmy wracać, bo przez trwające prace nad rollercoasterem, nie można było przejść. Oznacza to, że musiałyśmy dostać się do wejścia i stamtąd dopiero ruszyć w prawą stronę, żeby zobaczyć, jakie atrakcje tam na nas czekają. Byłyśmy już wtedy padnięte i tylko weszłyśmy na jedną kolejkę i zjeżdżalnię.

I knew that I was going to a colorful place, so the day before I more or less learned Chungha's songs, and happily standing under the mill wheel I danced it. Once, cause two is too much when one wants to see everything possible and when people are still going into the frame. c:
Wiedziałam, że jadę w kolorowe miejsce, więc dzień wcześniej podłapałam jak mniej więcej idzie refren piosenki Chunghi, radośnie stanęłam pod kołem młyńskim i zatańczyłam. Raz, bo jednak dwa to za dużo, gdy chce się zobaczyć wszystko co możliwe i gdy ludzie wciąż wchodzą w kadr. c:


Final opinion? I liked it. I rather rarely leave my safe house and the computer and books. If you like such places, you should go there. Although I don't know if the fans of extreme entertainment will find something for themselves.
And what do you think about amusement parks?
Ostateczna opinia? Mi się podobało. Raczej rzadko opuszczam swój bezpieczny domek i zostawiam komputer i książki. Jeżeli lubicie takie miejsca, możecie się wybrać. Choć nie wiem, czy fani ekstremalnej rozrywki znajdą coś dla siebie.
A wy co sądzicie o takich parkach rozrywki?

See ya next time! c:
Do następnego! c:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Powered by Blogger.