Philosopher's Stone Can't Dance.

4/04/2017

As I look back now, March was a big mess of good things. I don't think anything bad happened (not counting my bruised hand from playing volleyball). It was exactly opposite. I was drawn into a lot of good things that will soon develop even more! But traditionally - let's start with music. Which, as usual, I had much this month.
Jak teraz patrzę wstecz, marzec był jednym wielkim zbiorowiskiem samych dobrych rzeczy. Nie wydaje mi się, żeby wydarzyło się cokolwiek złego (nie licząc mojej posiniaczonej ręki od grania w siatkówkę). Wręcz przeciwnie. Zostałam wciągnięta w mnóstwo dobrych rzeczy, które już wkrótce rozwiną się jeszcze bardziej! Ale tradycyjnie - zacznijmy od muzyki. Której, jak zwykle, było w tym miesiącu bardzo dużo.

Music.

Actually I don't know this band, but the month I started with 100% and their Sketch U (어디 있니). It's a really distinctive song. About other minor pieces, I would like to mention Cross Gene (the band of this charming boy from The Legend of the Blue Sea) - Black or White and 누나 너 말야, gugdan - A girl like me (sentiment to IOI?), Brave Girls - Rollin' (I started making a dance cover, but I realized I can't walk in high heels xd) and the song promoting a new season of PRODUCE 101,  나 (PICK ME).
Właściwie nie znam tego zespołu, ale początek miesiąca rozpoczęłam z 100% i ich Sketch U (어디 있니). To taka dość wyróżniająca się piosenka. Z takich mniejszych ciekawostek, chciałabym jeszcze wspomnieć o Cross Gene (zespół tego uroczego chłopca z The Legend of the Blue Sea) - Black or White 누나 너 말야, gugdan - A girl like me (sentyment do IOI?), Brave Girls - Rollin' (zaczęłam robić cover, ale uświadomiłam sobie, że nie umiem chodzić w szpikach xd) i piosenka zapowiadająca nowy sezon PRODUCE 101, czyli 나야 나 (PICK ME).

1. AKMU - album Winter 사춘기 하 (思春記 下)
It was released in January, but at the beginning of the month when in all music programs I could see promoting siblings, I listened to the whole CD. I really like AKMU, although I don't necessarily like this monotonous music. However, this album appealed to me.
Został wypuszczony już w styczniu, ale dopiero na początku miesiąca, gdy we wszystkich programach muzycznych widziałam promujące się rodzeństwo, przesłuchałam całość. Bardzo lubię AKMU, mimo iż niekoniecznie przepadam za taką monotonną muzyką. Jednak ten album bardzo przypadł mi do gustu.


I don't know how did it happen that I didn't hear this song before. I knew perfectly well that Jonghyun and Jung Joon Young were recording the song together, because when I saw them together, I went crazy. Not literally. So please, explain me how this one of Jonghyun's three collaborations from 2015 is coming to me just now.
Nie wiem, jak to się stało, że nie słyszałam tej piosenki wcześniej. Doskonale wiedziałam, że Jonghyun i Jung Joon Young nagrywają razem piosenkę, bo kiedy tylko ich razem zobaczyłam, zaczęłam piszczeć. Nie dosłownie. Więc błagam, wytłumaczcie mi, jak to się stało, że akurat ta jedna z trzech współprac Jonghyuna z 2015 roku, dociera do mnie dopiero teraz.
2. Jonghyun & Jung Joon Young - Love Month 애월 (愛月)



3. Taeyeon - album My Voive

4. B.A.P - WAKE ME UP
Bang Yong Guk finally on the stage and to that in the charming curls!
Bang Yong Guk w końcu na scenie, a do tego w przeuroczych loczkach!

5. G-FRIEND - FINGERTIP
The songs of this group have never appealed to me but this one is not that girly so that's probably the reason why I like it.
Nigdy nie przemawiały do mnie piosenki dziewczyn, ale ta już nie jest aż tak dziewczęca, czym mnie zapewne skradła.

6. DAY6 - Every DAY6 March
I didn't like their single tracks for February, what made me a little bit worried, considering that January ones were really good. Fortunately, in March, two great songs were released once again.
Single na luty w ogóle mi się nie podobały, co mnie trochę zmartwiło, biorąc pod uwagę, że styczniowe były naprawdę dobre. Całe szczęście, w marcu znów wydano dwie świetne piosenki.

7. Ed Sheeran - album Divide
HOLY SHIT. Let's be honest, this album is a miracle. Not as good as X, but Eraser, Galway Girl and Nancy Mulligan are songs I could listen to over and over again, and I would never get bored.
HOLY SHIT. Bądźmy szczerzy, ten album to cudo. Nie tak dobry jak X, ale Eraser, Galway Girl i Nancy Mulligan to piosenki, których mogłabym słuchać w kółko i nigdy by mi się nie znudziły.


8. GOT7 - Never Ever i Out (z album FLIGHT LOG: ARRIVAL)

9. ROMEO -  Without U i Like I Do (from album Without U)

10. MONSTA X - album THE CLAN pt.2.5 'BEAUTIFUL'
I don't know how they do it, but they haven't released a bad album for a long time. Actually, I don't remember if they ever did it. It's true that at first Beautiful didn't quite speak to me (somehow it wasn't enough in its rudeness), but I FINALLY NOTICED MINHYUK. Somehow I don't pay attention to the idols nowadays, only to their music, and I associate faces more or less with a group. Monsta X for me was a Shownu (thanks to Hit The Stage) and Jooheon, somehow similar to Zico. I noticed Minhyuk, because suddenly a glitter boy reminding actor Ahn Jae Hyun appeared in the band. I can see the resemblance.
Nie wiem, jak Monsta X to robią, ale od dawna nie wypuścili żadnego złego albumu. Właściwie to nie przypominam sobie, żeby kiedykolwiek to zrobili. Co prawda, Beautiful nie do końca do mnie przemawiało (jakoś za mało było w tym tej ich niegrzeczności), jednak W KOŃCU DOSTRZEGŁAM MINHYUKA. Jakoś specjalnie nie zwracam uwagi na idoli, tylko na ich muzykę i tylko mniej więcej kojarzę twarze. Monsta X to dla mnie Shownu (podziękujmy Hit The Stage) i Jooheon, jakoś tak podobny do Zico. Dostrzegłam Minhyuka, bo nagle w zespole pojawił się jakiś chłopiec z glitterem we włosach, przypominający aktora Ahn Jae Hyuna. Widzę podobieństwo.


And when you thinks it's the end, another band, who completely confused me with a comeback, appeares. Why in such a truly pop-rock band is there so much electronics?
I kiedy myśleliście, że to już koniec, pojawia się kolejny zespół, który zupełnie zdezorientował mnie swoim comebackiem. Bo skąd w takim prawdziwie popowo-rockowym bandzie tyle elektroniki?
11. CNBLUE - 헷갈리게 (Between Us)When I Was Young (z CNBLUE 7TH MINI ALBUM 7'CN)

12. BgA - Who's It Gonna Be

13. UP10TION - ID



TV Series.


In March I came back to work, and consequently - to watching k-dramas. But not just them. As you already know from one of the last entries, The Vampire Diaries finally ended after eight years. I was a fan, but well, I didn't say goodbye to Damon for a long time...
Why? Because a moment after I was able to see him in the first season of Lost. I only wish someone've told me that Ian's character is dying at the end of the season. So I couldn't see him for long.
In March, its last episode also emitted some other thing. Something that was probably longer with me than The Vampire Diaries and Ian. I mean Naruto. The last episode of Shippuuden was released on the 23rd of March and despite the fact that in April we will be able to follow the adventures of the son of the main character of the series, it will not be the same.
W marcu wróciłam do pracy, a co za tym idzie - do oglądania dram. Ale nie tylko ich. Jak już wiecie z jednego z ostatnich wpisów, Pamiętniki Wampirów w końcu zakończyły się po ośmiu latach. Byłam fanką, ale cóż. Nie pożegnałam Damona na długo...
Dlaczego? Bo chwilę potem obejrzałam pierwszy sezon Lost. Szkoda tylko, że nikt mi nie powiedział, że postać grana przez Iana umiera właśnie pod koniec pierwszego sezonu. To tyle go widziałam.
W marcu swój ostatni odcinek wyemitowało też coś innego. Coś, co było ze mną prawdopodobnie dłużej niż Pamiętniki Wampirów i Ian. Mam na myśli Naruto. Ostatni odcinek Shippuudena pojawił się 23. marca i mimo że w kwietniu będziemy mogli śledzić przygody syna głównego bohatera serii (było mu burito albo sałata, nie jestem pewna), to już nie będzie to samo.


Now it's time for k-dramas! In March I watched four of them - Introverted Boss, Hwarang, Defendant and Drinking Solo. Each of a completely different character, about different things.
Introverted Boss is a light-hearted drama about a man who has an entire company under his control but can't cope with more than three people at the same time. I started watching this because I felt that I would find myself in this situation. Well, the whole thing was heavily redrawn, but maybe there are some people out there, who have such a big problem in interpersonal contacts.
I was watching Hwarang for Minho and V. I didn't really care about main characters, though for a moment I became interested in their fates. But only for a moment. Eventually I was tired and I wasn't able to watch more than one episode at time. I really liked the Minho's character, who was blindly in love with the queen, but that's it. The whole craze for this drama was due to cast, because I don't believe the story itself captivated the audience.
Defendant is the drama I wanted to watch long before the broadcast due to the main actor. I liked him in the role in Entertainer. However, I didn't know about the theme of the series, so I got hit in the face in the first episode. The crime, with zero amount of romance, a lot of injustice and helplessness are not my climates. Like with Hwarang, I couldn't watch more than one episode in one go. But the reason was different. It was too strong for me. I felt helpless. This drama is one great despair of the hero and the audience. With your arms outstretched, you watch a prosecutor, who's waking up in jail for the murder of his wife and daughter. He himself doesn't remember anything. There is no idea what happened. Everyone knows he didn't do it (maybe from a title?), but there is no way to prove that the prosecutor is innocent. Really, a very good drama.
Teraz czas na k-dramy! W marcu obejrzałam aż cztery - Introverted Boss, Hwarang, Defendant i Drinking Solo. Każda o zupełnie innym charakterze, poruszająca inne tematy.
Introverted Boss to lekka drama, opowiadająca o mężczyźnie, który ma pod sobą całą firmę, ale nie radzi sobie w grupie powyżej trzech osób. Zaczęłam to oglądać, bo czułam, że odnajdę się w temacie. Cóż, całość była mocno przerysowana, ale może gdzieś tam są tacy ludzie.
Hwarang oglądałam dla Minho i V. Mało obchodzili mnie główni bohaterowie, choć przez chwilę zaczęłam interesować się ich losami. Ale tylko przez chwilę. Ostatecznie męczyłam odcinki i nie byłam w stanie obejrzeć więcej niż jednego na raz. Bardzo podobała mi się gra Minho, który był ślepo wpatrzony w królową, ale to tyle. Cały szał na tę dramę był spowodowany obsadą, bo nie uwierzę, że fabułą.
Defendant to drama, którą chciałam obejrzeć długo przed emisją ze względu na głównego aktora. Polubiłam go w roli w Entertainer. Jednak nic nie wiedziałam o tematyce serii, więc dostałam mocno w twarz w pierwszym odcinku. Kryminał, z zerową ilością romansu, dużą ilością niesprawiedliwości i bezsilności to zupełnie nie moje klimaty. Podobnie jak z Hwarangiem, nie mogłam obejrzeć więcej niż jednego odcinka na raz. Powód był jednak inny. To było dla mnie zbyt mocne. Czułam się bezradna. Ta drama to jedna wielka rozpacz bohatera i odbiorców. Z rozłożonymi rękoma ogląda się prokuratora, który budzi się w więzieniu za morderstwo swojej żony i córki. On sam nic nie pamięta. Nie ma pojęcia, co się stało. Wszyscy wiedzą, że on tego nie zrobił (chociażby z tytułu dramy?), ale nie ma możliwości udowodnić, że prokurator jest niewinny. Naprawdę bardzo dobra drama.



And finally - Drinking Solo. Here I have mixed feelings. It's a very pleasant production. The main thread was quite unrealistic and just stupid, but I found the compensation in supporting characters and background. I was really surprised, because Key, even though he isn't the main character, really played a very important role! Besides, he had plenty of camera time! It was his fate I followed with a smile on my face. He claims to be a better dancer than some Minho from SHINee. Ah, and his tracksuit? And tirori? Jackpot.
I w końcu - Drinking Solo. Tutaj mam mieszane uczucia. To bardzo przyjemna produkcja. Główny wątek był dość nierealistyczny i po prostu głupi, ale rekompensatę odnalazłam w postaciach drugoplanowych i tle. Byłam naprawdę zaskoczona, bo Key, mimo że nie jest głównych bohaterem, odegrał naprawdę bardzo ważną rolę! Poza tym, miał mnóstwo czasu antenowego! To właśnie jego losy śledziłam z uśmiechem na twarzy. Ponoć jest lepszym tancerzem niż niejaki Minho z SHINee. Ah, a jego dresiki? I tirori? Doprawdy.



Youtube.

Not because I recorded a new movie, but because I have my favorite youtubers from last month. Two. Really. I also feel kind of surprised.
The first very friendly person is Latte ASMR. My favorite asmrtists haven't posted recently and I had to find someone new. Latte cares to not have her channel empty. In addition, if she's doing roleplays, she adds two versions - Korean one and English one. And no, they don't differ in the subtitles as you may think so. She really records the same story first in Korean, then in English! She has a huge plus from me. Besides, her voice is really relaxing. c:
The second youtuber who i tend to watch my best friend is Jordan from the Blimey Cow channel. I like the form he creates, the content and he's curly hair. Curls appear again for the second time in this post, give them a prize. :D I got to Jordan's channel through the movie below. Believe, one video leads to another, you can't stop.
Nie dlatego, że nagrałam nowy film, ale dlatego, że mam ulubionych youtuberów z ubiegłego miesiąca. Dwóch. Naprawdę. Sama siebie zaskoczyłam.
Pierwszą bardzo przyjazną osobą jest Latte ASMR. Moi ulubieni asmrtists dość mało ostatnio publikowali i musiałam znaleźć kogoś nowego. Latte dba o to, żeby na jej kanale nie było pusto. Ponadto, jeżeli robi roleplay'e, wrzuca dwie wersje - koreańską i angielską. I nie, nie różnią się one tym, że do jednej dodaje napisy. Ona naprawdę nagrywa tą samą historię najpierw po koreańsku, potem po angielsku! Ma za to u mnie ogromnego plusa. Poza tym jej głos jest naprawdę relaksujący. c:
Drugim youtuberem, którym zaraziłam moją przyjaciółkę jest Jordan z kanału Blimey Cow. Podoba mi się forma, którą tworzy, treści, które przekazuje i jego loczki. Loczki pojawiają się już drugi raz w tym poście, dajmy im jakąś nagrodę. :D Na kanał Jordana trafiłam poprzez poniższy film. Uwierzcie, jeden filmik prowadzi do kolejnego, nie da się przestać.



Cosmetics.



All three products deserve separate reviews and I will definitely prepare them at some point. I'll skip only one about the electric toothbrush, because I wouldn't even know what to write about it. ^-^"
In February I used the vegan Arctic Fox paint in Virgin Pink for the first time. This is the best pink dye I've ever used. Manufacturers declare that the color keep up to 40 (!) washes. On average, every 6 weeks I renew color when I get rid of the growths. During the process of dying, the hair is still pinkish. I'm really impressed, especially since I don't use the hair dye alone but mix a little bit of it with the conditioner so the color is not too intense. I'm writing about it now, because in February I wasn't sure what I was thinking about it. Now I know that it's definitely worth the money. I have plans to prepare a comparison of all the pink toners / dyes I've used, so be ready for it! c:
I test products for a long time before I decide to write about them. BHA Blackhead Power Liquid is the essence from COSRX I have been using since mid February (and I took a photo of it this morning - as you can see, the usage is really small). I noticed a huge difference in my skin condition. It looks much better and absorbs other proucts better as well. First and foremost, it's hydrating. Still not enough, but it's a step in the right direction. It's true that I haven't noticed any difference about my blackheads, but I will give it more time.
The second product, also from COSRX, is the One Step Pimple Clear Pads. It also have BHA. Using acids makes a difference indeed. My skin after using this product is much smoother and cleaner. I heard that Missha's pads are even better, so I'll probably get it later, but I'm really happy with both COSRX products now.
And finally the time for a toothbrush. I know that I just wrote about bamboo brushes. I still think they are great but I decided to buy an electric toothbrush for two reasons - it was relatively cheap in England and remember that mainly because of my teeth I returned back to Poland. At first I didn't know how to use this product, but I was able to deal with it and get used to the difference. It cleans teeth well and that's probably the most important thing. Besides, the red light turns on when you use too much strength, which I don't do, but it's still a nice gadget.
Wszystkie trzy produkty zasługują na osobne recenzje i na pewno w którymś momencie je przygotuję. Oszczędzę wam tylko posta o szczoteczce elektrycznej, bo nawet nie wiedziałabym, co o niej napisać. ^-^"
W lutym po raz pierwszy użyłam wegańskiej farby Arctic Fox w kolorze Virgin Pink. Jest to najlepsza różowa farba, jaką używałam. Producenci deklarują, że utrzymuje się do 40 (!) myć. Średnio co 6 tygodni odnawiam kolor, gdy pozbywam się odrostów. W trakcie farbowania, włosy wciąż są różowawe. Jestem naprawdę pod wrażeniem, zwłaszcza, że nie używam samej farby, a tylko jej odrobiny wraz z odżywką, żeby kolor nie był zbyt intensywny. Piszę o niej dopiero teraz, bo w lutym jeszcze nie byłam pewna, co o niej myślę. Teraz wiem, że zdecydowanie jest warta swojej ceny. Mam w planach przygotowanie dla was porównania wszystkich różowych farb / tonerów, jakie miałam okazję używać, więc bądźcie na to gotowi! c:
Długo testuję produkty, zanim zdecyduję się o nich napisać. BHA Blackhead Power Liquid czyli esencji od COSRX używam od połowy lutego (a zdjęcie robiłam dziś rano - jak widzicie, zużycie jest bardzo małe). Zauważyłam ogromną różnicę stanu mojej skóry. Jest ona w dużo lepszym stanie i lepiej przyswaja produkty. Przede wszystkim, nareszcie jest dobrze nawilżona! Wciąż niewystarczająco, ale to krok w dobrym kierunku. Co prawda, nie zauważyłam żadnej różnicy w ilości moich wągrów, ale dam im jeszcze czas.
Drugim produktem, również od COSRX są płatki One Step Pimple Clear Pads. One również posiadają kwas BHA. Używanie kwasów jednak robi różnicę. Moja skóra po stosowaniu tego produktu jest dużo gładsza i czystsza. Słyszałam, że płatki od Misshy są jeszcze lepsze, więc pewnie to po nie sięgnę później, ale obecnie jestem naprawdę zadowolona z obu produktów COSRX.
I w końcu czas na szczoteczkę. Wiem, że dopiero co pisałam wam o szczoteczkach bambusowych. Wciąż uważam, że są one świetne, ale zdecydowałam się na zakup szczoteczki elektrycznej z dwóch powodów - była ona stosunkowo tania w Anglii i pamiętajmy, że głównie ze względu na zęby wróciłam do Polski. Na początku trochę nie wiedziałam, jak posługiwać się tym wiertłem, ale już prawie doszłam do wprawy. Dobrze czyści zęby, a to chyba najważniejsze. Poza tym, świeci na czerwono, gdy używam zbyt dużo siły, co raczej mi się nie zdarza.


Life.


As I wrote in the last entry - a lot is happening rn. This time in terms of social and art. Kamila has already unveiled one of the surprises in early April, but that is the March summary so we won't talk about it now. The rest remains a mystery.
Recently every weekend I meet with my friends. At evenings we play board games. I always liked board gamea, but I've never owned one. I try to change it slowly. Playing board games is great, I highly recommend it!
In addition to board games I had the opportunity to play volleyball. The problem is that I can't really play it. In middle school I led my hand to a terrible state (I'm delicate, really), I couldn't play the piano and got a sick leave from PE for a whole year. With the ball I was in contact again in high school, but let's be honest, in music high school everyone's hands are important af, so somehow we didn't really try to play. And during last holidays I decided that I would like to play in voleyball with everyone. It ended up as in a middle school, but less serious. I didn't break anything. I also didn't learn from my mistakes and two weeks ago I said I would play volleyball with my friends. It was a birthday of my cousins ​​and we rented the gym. Well, to this day I see suspicious yellow tones on my hands. But the matter was resolved and I, along with my friends, said that we would invest in a rubber ball. Our evenings with boards will be preceded by afternoon games with children's bal, great. <3
Ah, coming back to cousin's birthday - until late we played in "who am I?" limited ourselves to the film category. In that way I had the opportunity to be an Edward Scissorhands.
It wasn't the only birthday I had this month. On March 30, fifteen years ago, Kinga, whom you can associate with a lot of my vlogs (those from the holidays or Boxing Day), was born. I decided to surprise her and I came to Katowice. I took her to dinner in Sakura Sushi. I was thinking about two bars, but this persuaded me with pictures with Gonciarz. They had really delicious food and reasonable prices. I will write about it in the future as well. ^-^
Jak już pisałam w ostatnim poście - dużo się dzieje. Tym razem pod względem społecznym i artystycznym. Kamila już odsłoniła jedną z niespodzianek na początku kwietnia, ale że to podsumowanie marca, nie będziemy o tym teraz rozmawiać. Reszta wciąż pozostaje tajemnicą.
Ostatnio w każdy weekend spotykam się z moimi przyjaciółmi. Robimy sobie wieczory przy grach planszowych. Zawsze lubiłam planszówki, ale nigdy żadnej nie posiadałam. Staram się to pomału zmieniać. Granie w gry planszowe jest super, gorąco polecam!
Oprócz gier planszowych miałam też okazję grać w siatkówkę. Problem jest taki, że mi nie można w nią grać. W gimnazjum doprowadziłam swoją rękę do okropnego stanu (jestem delikatna, naprawdę), nie mogłam grać na pianinie i dostałam zwolnienie z WFu. Z piłką miałam styczność ponownie dopiero w liceum, ale powiedzmy sobie szczerze, w liceum muzycznym wszyscy uważają na ręce, więc jakoś specjalnie się nie starałyśmy. Dopiero w ubiegłe wakacje stwierdziłam, że co tam, chciałabym zagrać. Skończyło się jak w gimnazjum, choć łagodniej. Niczego nie naderwałam. Nie nauczyłam się na własnych błędach i dwa tygodnie temu stwierdziłam, że zagram w siatkówkę razem ze znajomymi. Były to urodziny kuzynki i wynajęliśmy salę. Cóż, do dziś widzę podejrzane żółte tony na ręce. Sprawa jednak została rozwiązana i wraz z przyjaciółmi stwierdziłam, że zainwestujemy w gumową piłkę. Nasze wieczory przy planszówkach będziemy poprzedzać popołudniami z piłką dla dzieci, najlepiej. <3
Ah, wracając jeszcze do urodzin - do późna grałyśmy w "who am I?" ograniczając się do kategorii filmowej. W ten sposób w końcu miałam okazję zostać m.in. Edwardem Nożycorękim.
To nie były jedyne urodziny, na których byłam w tym miesiącu. 30. marca piętnaście lat temu urodziła się Kinga, którą możecie kojarzyć z mnóstwa moich vlogów (tych z wakacji czy też z Boxing Day). Postanowiłam zrobić jej niespodziankę i przyjechałam do Katowic. Zabrałam ją na obiad do Sakura Sushi. Zastanawiałam się nad dwoma susharniami, ale jednak ta przekonała mnie zdjęciem Gonciarza. Mieli naprawdę pyszne jedzonko i przystępne ceny. O tym też napiszę wam w przyszłości. ^-^

The last thing before we go into charity. Empik recently was selling out Murakami's books. So I managed to buy the second and third volume of 1Q84 in hardcover for 24zł instead of 100. I didn't have the first one, but it's not a big deal. Help ran out of olx.pl where I got what I wanted for pennies. Likewise, I had a problem with buying the fifth volume of the Stefan's Diary, which is simply no longer available in bookstores. I don't trust people, so I was a little scared, including all those loose contracts, but in the end, everything came to me in very good condition.
Ostatnia rzecz, zanim przejdziemy do akcji charytatywnych. Empik ostatnio wyprzedawał książki Murakamiego. Tak udało mi się kupić drugi i trzeci tom 1Q84 w twardej oprawie za 24zł zamiast 100. Nie miałam pierwszego, ale to nic. Na pomoc przybiegł mi olx.pl gdzie dostałam to, czego chciałam za grosze. Podobnie sprawa miała się z piątym tomem Pamiętnika Stefano, który jest już niedostępny w każdej księgarni. Raczej nie ufam ludziom, więc trochę bałam się, zawierając te wszystkie luźne umowy, ale ostatecznie wszystko dotarło do mnie w bardzo dobrym stanie.

And the last point - Akademia Przyszłości. Polish charity also needs support, especially those helping children and pets. And that's how I helped Natalia's growth, who what's to be a supr (not sure how to translate her mistake) hero cat. See ya next time! c:
I ostatni punkt - Akademia Przyszłości. Polskie akcje też potrzebują wsparcia, a już w szczególności dzieci i zwierzęta. Tak oto przyczyniłam się do rozwoju Natalii, która chce być sóper bohaterem kotem. Do następnego! c:

1 comment:

Powered by Blogger.