Uncontrollably Proud. (╥ω╥)

9/17/2016

In late July, I wrote a post about the three most anticipated and popular dramas of this summer. I'm talking about Doctors, Uncontrollably Fond and W - Two Worlds. Link to this post can be found here. (It's only in Polish, I don't know why ;;) I feel that I should make some summary of the topic. Some things went in the opposite direction than I had expected it to went. The post may contain spoilers, but I will try to nicely mark them that you won't destroy yourself a fun, if you decide to watch any of the production. :)
Pod koniec lipca napisałam post o trzech najbardziej oczekiwanych i popularnych dram tego lata. Mowa o Doctors, Uncontrollably Fond i W - Two Worlds. Link do tego wpisu znajdziecie tutaj. Czuję, że powinnam zrobić jakieś podsumowanie tematu. Niektóre rzeczy potoczyły się w zupełnie przeciwnym kierunku niż się tego spodziewałam. Post może zawierać spoilery, ale postaram się je ładnie oznaczyć, żebyście nie niszczyli sobie zabawy, jeżeli zdecydujecie się obejrzeć którąkolwiek z produkcji. :)

Still I have only a little to say about Doctors. It was a nice drama which, however, contained some deeper medical topics like in Dr House. Heroes behaved like children at some time and at other times pretty mature. If I had to say what is this drama about, I would say that's about maturing. We watch mainly the transformation of Hye Jung (from a rebellious high school girl to the wonderful woman) and many other heroes. There are no unexpected plot twists and unnecessary tension. Everything runs very smoothly, boring and charming.
Wciąż najmniej mam do powiedzenia odnośnie Doctors. To była przyjemna drama, która jednak zawierała kilka głębszych wątków medycznych niczym w Dr House'ie. Bohaterzy zachowywali się jednocześnie niczym dzieci, a w innych momentach byli niesamowici dojrzali. Jeżeli miałabym powiedzieć, o czym jest drama, to powiedziałabym, że o dojrzewaniu. Oglądamy głównie przemianę Hye Jung (ze zbuntowanej licealistki do wspaniałej kobiety) jak i wielu innych bohaterów. Nie ma żadnych niespodziewanych zwrotów akcji czy niepotrzebnego napięcia. Wszystko przebiega bardzo płynnie, nudno i uroczo.

With seeing the final episode of Uncontrollably Fond I waited for last episode of W. I wanted to see them right after each other. But how stupid, I watched W - Two Worlds first and have been laundered from any emotions. Or maybe I just wasn't so involved in the drama with Woo Bin. In any case the decision was clear - if Sin Joon Young survives, drama goes into the trash. If dies, I'm writing a post.
Z obejrzeniem ostatniego odcinka Uncontrollably Fond czekałam aż wyjdzie ostatni odcinek W. Chciałam je obejrzeć zaraz po sobie. Ale jak głupia najpierw obejrzałam W - Two Worlds i już byłam wyprana z wszelkich emocji. Albo może nie byłam aż tak zaangażowana w dramę z Woo Binem. W każdym razie postanowienie było jedno - jeżeli Sin Joon Young przeżyje, drama leci do kosza. Jeżeli umrze, piszę posta.


Since the beginning I wrote that I had no idea how the action would run in this series. I was thinking about the end, and none of my version was correct. Forget about the fact that I tried to think of something after seeing only three episodes. I was close, but probably no one would guess how it all was planned.
For me W is a total hit. There're less and less dramas at which I cry because I no longer get so involved in them. At this one I cried like a fool. Not only on the final episode. The show was so unpredictable and moved so many different topics that I had other opportunities to get emotional. There was action, was romance, was fantasy, comedy, tragedy, even medicine, weapons and women. All absolutely with no right to happen and still happened.
Final episodes are usually not that great and you can easily tell what's going to happen in them. W - Two Worlds held level to the end. Although...
Od początku pisałam, że nie mam pojęcia, jak się potoczy akcja w tym serialu. Zastanawiałam się nad zakończeniem i żadna z moich wersji nie okazała się tą poprawną. Co z tego, że starałam się coś wymyślić po obejrzeniu zaledwie trzech odcinków. Byłam blisko, ale pewnie nikt nie domyślał się tego, jak się to wszystko potoczy.
W to dla mnie totalny hit. Ostatnio jest mało dram na których płaczę, bo jakoś specjalnie się w to wszystko już nie angażuję. Na W płakałam jak głupia. Nie tylko na ostatnim odcinku. Serial był tak nieprzewidywalny i poruszał tak wiele różnych wątków, że miałam inne okazje do wzruszeń. Jest akcja, jest romans, jest fantasy, komedia, tragedia, nawet medycyna, broń i kobiety. Wszystko absolutnie nie ma prawa się wydarzyć a i tak się dzieje.
Ostatnie odcinki zazwyczaj nie są rewelacyjne i łatwo powiedzieć, co się w nich wydarzy. W - Two Worlds trzymało poziom do samego końca. Chociaż...

>>SPOILER<< ᘛ⁐̤ᕐᐷ
I believed that everything will end happily and Yeon Joo will return to the real world along with Kang Chul and her dad. After several minutes, I thought that this was the end of the episode, and I was confused why they want to still going for several dozens of minutes.
Actually, I can understand that Oh Sung Moo after merging with the character of the murderer wouldn't be able to live normally, but for me it's still not the reason for killing him. After leaving the comic he should get rid of the bad part of him that wasn't even his. Besides, why he disappeared? Because had been already killed? He came as a father of Yeon Joo and creator, as he did on the roof. He existed as two characters, so he shouldn't die but come back. It hurts me as much as it would hurt his daughter. I didn't like his character but I don't like the idea of burying him in his own work. Ugh.
And about the end of the comic - I understand that allegedly killing Kang Chul in front of his wife was impressive, but why hide the truth? Equally good would be to disclose the true ending. Although that Yeon Joo would have to wait another two years. Ok, I have nothing to the final episode of the comic.
Wierzyłam, że wszystko skończy się szczęśliwie i Yeon Joo wróci do prawdziwego świata razem z Kang Chulem i swoim tatą. Po kilkunastu minutach myślałam, że to już koniec odcinka i byłam zdezorientowana, dlaczego chcą to jeszcze ciągnąć przez kilkadziesiąt minut.
Właściwie jestem w stanie zrozumieć, że Oh Sung Moo po scaleniu się z postacią mordercy nie byłby w stanie normalnie żyć, ale to dla mnie wciąż nie jest powód dla uśmiercania go. Po opuszczeniu komiksu powinien pozbyć się tej złej części siebie, która nawet nie była jego. Poza tym, dlaczego zniknął? Bo został wcześniej zabity? Przybył jako ojciec Yeon Joo i twórca, tak jak zrobił to na dachu. Istniał tam jako dwie postacie, więc nie powinien umrzeć, tylko wrócić. Boli mnie to tak jak bolałoby to jego córkę. Nie lubiłam jego postaci ale nie podoba mi się idea zakopania go w jego własnym dziele. Ugh.
A co do zakończenia komiksu - rozumiem, że efektowne było rzekome uśmiercenie Kang Chula na oczach jego żony, ale po co kryć prawdę? Równie dobre byłoby ujawnienie prawdziwego końca. Choć w sumie wtedy Yeon Joo musiałaby czekać kolejne dwa lata. Ok, jednak nie mam nic do zakończenia komiksu.

What is this drama about? I have no idea. About finding the meaning of life? Probably not. It probably doesn't have any meaning. That is it's why beautiful.
O czym jest ta drama? Nie mam pojęcia. O szukaniu sensu życia? Raczej nie. Ona chyba nie ma sensu. Dlatego jest piękna.


For a long time I wasn't so much nervous as while watching Uncontrollably Fond. You get a death sentence, you know that you have a few months to live. So what are you doing? You're hurting the girl you love. For half of the show. Even proposing to another in front of her eyes. Cool thing.
Joon Young was such an idiot that I wasn't even sorry for him. On the other hand, I'm extremely fascinated by Kim Woo Bin's acting. Seeing him suffering in pain, I thought that he was really sick. Seeing him ordering No Eul to stand in the cold, I thought that he was really a asshole. Seeing him losing memories, I felt sorry for him.
Uncontrollably Fond is a hard drama, because it's full of drama. But it has a beautiful message. Let us create a world without lies, full of truth and trust. I would put it like that. Live well with all your strength.
I was afraid that the director will mess up the last episode. The hero will suddenly magically recover from an incurable disease and return to his old life. Fortunately, nothing like that happened. Is that a spoiler? Probably not, if you believe in some regularities that govern the world.
Here, too, we observe the transformation of the characters. We also have a lot of heartbreaking moments. The last episode is really sad. I didn't cry just because I turned it on  immediately after finishing W. Ok, in the last minutes, while watching video, and at the bus stop... Ugh. The message arrived, but the amount of unnecessary misunderstandings and hurt each other destroys the whole picture.
Dawno tak bardzo nie denerwowałam się jak na Uncontrollably Fond. Dostajesz wyrok śmierci, wiesz, że zostało ci kilka miesięcy życia. Więc co robisz? Ranisz dziewczynę, którą kochasz. Przez połowę serialu. Nawet oświadczasz się innej na jej oczach. Super sprawa.
Joon Young był takim idiotą, że nawet nie było mi go szkoda. Z drugiej strony, jestem pod niesamowitym wrażeniem gry aktorskiej Kim Woo Bina. Widząc go, jak zwijał się z bólu, myślałam, że naprawdę jest chory. Widząc, jak każe No Eul stać na zimnie, myślałam, że naprawdę jest chamem. Widząc, jak traci wspomnienia, było mi go żal.
Uncontrollably Fond to ciężka drama, bo jest pełna dram. Ma za to piękny przekaz. Twórzmy świat bez kłamstw, pełen prawdy i zaufania. Tak bym to ujęła. Żyć dobrze z całych sił.
Bałam się, że reżyser zepsuje ostatni odcinek. Bohater nagle czarodziejsko wyzdrowieje z nieuleczalnej choroby i wróci do swojego starego życia. Całe szczęście, nic takiego się nie stało. Czy to spoiler? Chyba nie, jeżeli wierzycie w jakieś prawidłowości rządzące światem.
Tutaj też obserwujemy przemianę bohaterów. Mamy też mnóstwo łamiących serce momentów. Ostatni odcinek jest naprawdę smutny. Nie płakałam na nim tylko dlatego, że włączyłam go zaraz po skończeniu W. Choć nie, jednak w ostatnich minutach, przy oglądaniu wideo i na przystanku autobusowym... Ugh. Przekaz dotarł, ale ta ilość niepotrzebnych niedomówień i ranienia się nawzajem niszczy cały obraz.

last scene

We hope the world you live in is like a world Joon Young and Eul believe in. Thanks for watching Uncontrollably Fond.


I really liked the soundtrack too. One track from this drama I put in this post. There's also another one. Surprisingly, they involved the Australian band New Empire and their song Across the Oceans from 2011 and A Little Braver from 2014. A few days ago, the band created a MV for the second track due the great interest and support.
Bardzo podobała mi się też ścieżka dźwiękowa. Jeden kawałek z dramy umieściłam w tym poście. Został jeszcze drugi. Niespodziewanie, zaangażowano australijski zespół New Empire i ich piosenkę Across the Oceans z 2011 roku i A Little Braver z 2014 roku. Kilka dni temu zespół stworzył teledysk do drugiego utworu ze względu na duże zainteresowanie i wsparcie.


I love this song and I really appreciate that thanks Uncontrollably Fond I could get to know the new band. The text is simple and beautiful and I will always associate it with a particular production.
Jestem zakochana w tej piosence i naprawdę wdzięczna, że dzięki Uncontrollably Fond mogłam poznać nowy zespół. Tekst jest prosty i piękny i na zawsze będzie mi się kojarzyć z konkretną produkcją.


PS. Two weeks ago I created an account on mydramalist, so if you want to keep up with what I'm watching and how I rate it, you can look there. I haven't added dramas from previous years yet, I will try to do so in the near future. :)
PS. Dwa tygodnie temu założyłam konto na mydramalist, więc jeżeli chcecie być na bieżąco z tym, co akurat oglądam i na ile to oceniam, możecie tam zaglądać. Nie dodałam jeszcze dram z ubiegłych lat, postaram się to zrobić w najbliższym czasie. :)

1 comment:

  1. kurna zabierałam się za doctors i rowniez za W. nie wiem czy to przez to, ze nie specjalnie mialam czas i humor czy zwyczajnie to nie moje gatunki.... jeszcze raz zapewne zabiore sie za W i moze mi sie wkoncu uda przez nia przebrnac, ale no.... po Potomkach Slonca ciezko mnie zadowolic dramowo

    ReplyDelete

Powered by Blogger.