Blogowigilia & Merry Christmas!

12/26/2015

Christmas slowly come to an end, so in order to keep the Christmas spirit, I have post about what you so badly wanted to know. Of course, not without gifts, mentioning about friends and a few events. Let's get started!
Święta już pomału się kończą, więc żeby podtrzymać tę świąteczną atmosferę, mam dla was post o tym, o czym tak bardzo chcieliście wiedzieć. Oczywiście nie obejdzie się bez prezentów, wspomnienia o przyjaciołach i kilku wydarzeniach. Zaczynajmy!



A week ago, 19.12 I had pleasure to participate in Blogowigilia. How organizers - Ilona Patro and Anna Samsonowicz are writing: it's "the largest Christmas Party for digital influencers (bloggers and youtubers) in Poland". I can't disagree.
This year the event took place in Warsaw in Capitol Club, but in spite of that I don't like the club atmosphere and crowd, place was very well planned, so that you could feel decidedly more Christmas character than the typical party mood. And a lot of this was because of the influence of the partners. All are written down on the website of the event, and I bow my head mainly in front of Coca-Cola, which has organized a meeting with Santa Claus, ride by his sleigh and personalized cans, and all this under the banner #podarujradość, Tesco, because who doesn't like to eat, and all the food we had have been provided precisely by this brand and of course Allegro, because it involved us in WOŚP action.
Tydzień temu, 19.12 miałam przyjemność uczestniczyć w Blogowigilii. Jak piszą organizatorki - Ilona Patro i Anna Samsonowicz: to "największe w Polsce świąteczne spotkanie digital influencerów (blogerów i youtuberów)". Nie mogę się z tym nie zgodzić.
W tym roku impreza miała miejsce w warszawskim klubie Capitol, ale pomimo że nie przepadam za taką klubową atmosferą i tłumem, powierzchnia została bardzo dobrze zaplanowana, tak że zdecydowanie bardziej czuło się charakter świąt niż typowych imprez. Dużo wpływu mieli na to partnerzy. Wszyscy wypisani są na stronie internetowej wydarzenia, a ja chylę głowę przede wszystkim przed Coca-Colą, która zapewniła spotkanie ze Św. Mikołajem, przejażdżkę jego saniami i personalizowane puszki, a wszystko to pod hasłem #podarujradość, Tesco, bo kto nie lubi jeść, a całe jedzenie zostało nam zapewnione właśnie przez tę sieć i Allegro, gdyż zaangażowało nas w akcję WOŚP.




To go to almost every bloggers meetings nowadays, you have to have thousands of subscriptions, be more or less recognizable or have some connections. Blogowigilia is beautiful in this regard that no one cares how many people are reading you, whether only your mom keeps track of your blog or on Facebook at friends you have only your math teacher. To get to this magical event you just need a little patience and dexterity. Ah, and a blog. Records are open, send a request and wait for a response. And then just complete your outfit.
Żeby pojechać na niemalże każde spotkanie blogerów w dzisiejszych czasach, trzeba mieć tysiące subskrypcji, być mniej lub bardziej rozpoznawalnym lub posiadać jakieś znajomości. Blogowigilia jest piękna pod tym względem, że nikogo nie obchodzi, ile osób Cię czyta, czy śledzi Cię tylko Twoja mama i czy na facebooku w znajomych masz tylko swojego nauczyciela matematyki. Żeby dostać się na to magiczne wydarzenie wystarczy trochę cierpliwości i zręczności. Ah, i jakiś blog. Otwierane są zapisy, należy wysłać zgłoszenie i czekać na odpowiedź. A później tylko kompletować outfit.


As already about outfit - my was created by Quinnie, who went there with me. I applied for two of us, because at that time she was at the university. Unfortunately, I made a mistake in her e-mail address. >//< And you know what? Organizers wrote to her seeing this mistake to straighten out the situation. I was very positively surprised!
Quickly about outfit:
shoes and socks - taobao.com
dress - Infanta
shirt and headband - Bodyline
handbag - LizLisa (replica)
Jak już o stroju - mój powstał dzięki Quinnie, która ze mną pojechała. Zgłosiłam nas dwie, gdyż ona w czasie zapisów była na uczelni. Niestety, pomyliłam się w jej adresie mailowym. >//< I wiecie co? Organizatorki napisały do niej widząc ten błąd, żeby wyprostować sytuację. Byłam bardzo pozytywnie zaskoczona!
Szybko o outficie:
buty i skarpetki - taobao.com
sukienka - Infanta
koszula i wianek - Bodyline
torebka - LizLisa (replika)

I didn't do a lot of photos, seeing all those people who after all also lives only by this. Quickly I hid the camera and went to integrate. Or at least I was going to do this, because after all I belong to the rather shy people. There were plenty of people who I wanted to meet, but filled me up conversations with all those who came to me and chatted. Quinnie took some pictures with her idols, and I talked to people I know, I read and I didn't recognize them. So me.
In the end, despite the fact that Patrycja didn't feel good, we stayed to the end. I'm really grateful that I could spend an evening in so interesting way.
Nie robiłam wiele zdjęć, widząc tych wszystkich ludzi, którzy przecież również tylko tym żyją. Szybko schowałam aparat i poszłam się integrować. A przynajmniej taki miałam zamiar, bo mimo wszystko raczej należę do ludzi nieśmiałych. Na miejscu było mnóstwo osób, które chciałam poznać, ale wystarczyły mi rozmowy z tymi, którzy sami podchodzili i zagadywali. Quinnie porobiła sobie jakieś zdjęcia ze swoimi idolami, a ja rozmawiałam z ludźmi, których znam, czytam, a na żywo ich nie poznałam. Cała ja.
Koniec końców, mimo że Patrycja nie najlepiej się czuła, zostałyśmy do samego końca. Jestem naprawdę wdzięczna, że mogłam tak ciekawie spędzić wieczór.



The next day, I went to the fashion fair Mustache Yard Sale vol. XVII in the Palace of Culture. I saw a few gems, which probably in the near future I'll buy, but ultimately I walked out with the food. Typical.
Następnego dnia ruszyłam na targi mody Mustache Yard Sale vol. XVII do Pałacu Kultury. Widziałam kilka perełek, na które zapewne w bliższej przyszłości się skuszę, ale ostatecznie wyszłam z samym jedzeniem. Typowe.



But to not deviate from Christmas!
This year, for the last time I celebrated Christmas Eve with my classmates. It's a little bit sad. We covered the benches, put gifts under the Christmas tree, and made a wish.
Ale żeby nie odchodzić od świąt!
W tym roku po raz ostatni obchodziłam wigilię klasową. To troszkę smutne. Nakryliśmy ławki, postawiliśmy choinkę a pod nią prezenty i złożyliśmy sobie życzenia.




And finally, it's time for gifts and for all the goodness I've got from all the aforementioned events. ^-^
I w końcu nadszedł czas na prezenty i na całe dobro, które wyniosłam z tych wszystkich wcześniej wspomnianych eventów. ^-^


Starting from the class eve, my charming friends bought me a new memory card, because the previous one ate Czteronóżka two weeks ago. There was weeping and gnashing of teeth, but the situation was brought under control. c:
In addition, I got a big gingerbread (because I'm after all olny eat in my life), and from the girl who drew me for Christmas - Murakami's book and a set for bathing. It's lovely, how well my classmates know me. Moreover, the salt has the extract of flowers of cherry. I assume that this is not the accident.
Od wigilii klasowej zaczynając, moje urocze przyjaciółki kupiły mi nową kartę pamięci, gdyż poprzednią dwa tygodnie temu zjadła mi Czteronóżka. Był płacz i zgrzytanie zębów, ale sytuacja została opanowana. c:
Oprócz tego dostałam wielkiego piernika (bo ja przecież w życiu tylko jem), a od dziewczyny, która wylosowała mnie na Mikołajki - książkę Murakamiego i zestaw do kąpieli. To urocze, jak dobrze zna mnie moja klasa. Co więcej, sól jest z ekstraktem z kwiatów wiśni. Zakładam, że to nie przypadek.


Blogowigilia! I didn't mention Rimmel, but I'm doing it now. The company took care of all the girls and gave them gifts. I got a lip gloss and lipstick. In addition, you can see lots of pictures from photo booths - that from Coca-Cola and Blogowigilia's one, as well as can and a book from Quinnie. I have that disadvantage that when I start to collect a series, I have to collect it to the end. And since the beginning of high school when I got the first volume of the House of Night, I'm forced to wait for more volumes. Despite the fact that at the moment I expect from literature something more than a battle between good and evil and constantly changing of boyfriends.
Blogowigilia! Nie wspomniałam o Rimmelu, ale już to robię. Firma zadbała o wszystkie dziewczyny i rozdawała im prezenty. Mi trafił się błyszczyk i szminka. Oprócz tego możecie zobaczyć mnóstwo zdjęć z fotobudek - i tej od Coca-Coli i tej Blogowigilijnej, a także puszkę i książkę od Quinnie. Mam tę wadę, że jak zacznę kolekcjonować jakąś serię, to muszę ją zebrać do końca. A że na początku gimnazjum trafił mi do rąk pierwszy tom Domu Nocy, jestem zmuszona czekać na kolejne tomy. Mimo że na chwilę obecną oczekuję od literatury czegoś więcej niż walki dobra ze złem i ciągłego zmieniania chłopaków.


Of course in Warsaw I stopped at my dear friend's house who specifically was waiting for me in the middle of the night and even made bath boms for me! I watched the production and issue commands. Bombs are pink with gold glitter and the scent of banana and strawberry. Kettle with a cup and tea are gifts from my friend. It was supposed to be set for cold winter evenings, so I guess I have to wait a little longer.
Oczywiście w Warszawie zatrzymałam się u mojej kochanej znajomej, która specjalnie czekała na mnie w środku nocy i nawet zrobiła kule do kąpieli! Przypatrywałam się produkcji i wydawałam komendy. Kule są różowe ze złotym brokatem o zapachu bananowo-truskawkowym. Czajnik z filiżanką i herbaty to prezent od przyjaciółki. To miał być zestaw na mroźne zimowe wieczory, więc chyba będzie musiał jeszcze trochę poczekać.


And now last, ie what went under my Christmas tree.
From the family (I meand from St. Claus of course) I got a sleeping bag for me so after school I could move out of the house and sleep in a tent in the garden. To this they apparently also thought about the stock of food, socks for cold evenings, some coins and carols so I could sing them alone. And in order to record all the moans and howls  for me and for my brother was attached a microphone. And of course a calendar to write down specific dates of the matura exam. :D
I już ostatnie, czyli to, co trafiło pod moją choinkę.
Od rodziny (tzn. od Św. Mikołaja oczywiście) dostałam śpiwór, żebym po skończeniu szkoły mogła się wyprowadzić z domu i spać w namiocie w ogrodzie. Do tego jak widać pomyśleli też o zapasie jedzenia, skarpetkach na mroźne wieczory, jakichś drobnych i kolędach, żebym mogła sobie je w samotności śpiewać. A żeby nagrywać te wszystkie jęki i wycia do kompletu dla mnie i dla mojego brata został dołączony mikrofon pojemnościowy. I oczywiście kalendarz, żeby zapisać sobie konkretne daty matury. :D


And what interesting did you receive and how did you spend last few days? Of course beside eating and eating.
A wy co ciekawego dostaliście i jak spędzaliście ostatnie dnie? Oczywiście oprócz jedzenia i jedzenia.

No comments:

Powered by Blogger.