Naeil's Cantabile - something more than affair?



Also known as Tomorrow Cantabile, Nodame Cantabile, or 내일 도 칸타빌레 (Naeildo Kantabilre). Drama perfect for musicians and for those who want to finally do something in life. But not necessarily for those, who want a beautiful romance, as it happens in dramas. Why?
Znana także jako Tomorrow Cantabile, Nodame Cantabile lub 내일도 칸타빌레 (Naeildo Kantabilre). Czyli drama idealna dla muzyków i dla osób, które chcą w końcu zrobić coś w swoim życiu. Ale niekoniecznie dla tych, którzy oczekują pięknego romansu, jak to w dramach bywa. Dlaczego?

I'll start with title itself. "Naeil's" because the main character is Seol Nae Il (played by Shim Eun Kyung), and the "cantabile" is a term used in music, means "singable". The title has a deeper meaning, because it actually doesn't come from the creators of drama (well, except maybe the first member), and its author is Ninomiya Tomoko, namely the creator of manga titled Nodame Cantabile, on which based the whole production. It's true that I haven't read nor watched the anime, because line (and a fragment in which the characters played on the piano and it looked so artificial that I couldn't look at it) scares me, but I believe that most of the storyline follows the original. But not all, don't exaggerate.
I'll start from the end, ie from the kiss. That's right, for 16 hours of drama (because it has 16 episodes) heroes never once kissed. NEVER ONCE. And from what I can see, in the manga, anime and Japanese screen version, however have shown a bit of love. I was a little confused when I finished watching this drama and I started to wonder if maybe somewhere on the internet is circulating a additive, or the next episode. But no. Decided that the relationship of Cha Yoo Jin (played by Joo Woo'na) and Nae Il will be a beautiful and innocent, in the end they're just students going to college together, living together, still staying together.
Zacznę od samego tytułu. "Naeil's" gdyż główną bohaterką jest Seol Nae Il (grana przez Shim Eun Kyung), a "cantabile" to termin używany w muzyce, znaczący tyle co "śpiewnie". Tytuł ma jeszcze głębsze znaczenie, bo właściwie nie pochodzi od twórców dramy (no dobrze, może oprócz pierwszego członu), a jego autorką jest Ninomiya Tomoko, czyli stwórca mangi pt. Nodame Cantabile, na podstawie której powstała cała produkcja. Co prawda nie czytałam, ani nie oglądałam anime, bo odstrasza mnie kreska (i fragment w którym postacie grały na fortepianie i wyglądało to tak sztucznie, że nie mogłam na to patrzeć), ale wierzę, że większość fabuły trzyma się pierwowzoru. Ale nie wszystko, nie przesadzajmy.
Zacznę od końca, czyli od pocałunku. To prawda, przez 16 godzin dramy (bo liczy ona 16 odcinków) bohaterzy ani razu się nie całowali. ANI RAZU. A z tego, co widzę, w mandze, anime i japońskiej ekranizacji jednak okazali sobie trochę miłości. Miałam mały mętlik w głowie, gdy skończyłam oglądać tą dramę i zaczęłam zastanawiać się, czy może po internetach nie krąży jakiś dodatek, albo następny odcinek. Ale nie. Zdecydowano, że związek Cha Yoo Jina (granego przez Joo Woo'na) i Nae Il będzie piękny i niewinny, w końcu to tylko studenci wyjeżdżający razem na studia, razem mieszkający, ciągle wspólnie przebywający.


The first thing that caught my eye was the fact that in this production there is no unnecessary dramatization, fabricated problems, or history like "oh no, I'm the daughter of his stepmother, but I did not know about it, we can not be together now". And this is in every second drama, if not at all. On that drama I never once cried, and sometimes even laughed. Quite realistically depicts the life of the students. But not necessarily students of music.
Pierwsze, co rzuciło mi się w oczy to fakt, że w tej produkcji nie ma niepotrzebnego dramatyzowania, problemów wyssanych z palca, czy historii typu "o nie, jestem córką jego macochy, ale o tym nie wiedziałam, nie możemy być razem". A tak jest w co drugiej dramie, jak nie każdej. Na tej ani razu nie płakałam, a czasem nawet się śmiałam. Dość realistycznie przedstawia życie studentów. Ale niekoniecznie studentów muzyki.

All the moments in which Nae Il was playing on the piano were assembled in such way that the recipient was convinced that she was playing. In fact, the shot of the whole person appeared only when she played a simple song. In every other scene we have a system of "head-hands". It does not matter, in the end it would be hard to actress to played the most difficult Chopin's etudes.
Amused me the fact, that on the gifs that you can see on the left, Nae Il turns page (ah, how terribly, how she can treat that notes ><) with her left hand, and in that moment, her left hand was playing in the background. :D
Wszelkie momenty, w których pokazana była Nae Il grająca na fortepianie, były zmontowane w taki sposób, żeby odbiorca był przekonany, że to ona gra. W rzeczywistości ujęcie na całą jej osobę pojawiło się dopiero, gdy wykonywała jakiś prosty utwór. W każdej innej scenie mamy do czynienia z układem "głowa-ręce". Nie szkodzi, w końcu ciężko byłoby, żeby aktorka grała najtrudniejsze etiudy Chopina.
Rozśmieszył mnie fakt, że w gifach, które widzicie po lewej, Nae Il przekłada stronę (ah, jak strasznie, jak można tak traktować nuty ><) lewą rękę, a w tym momencie, jej lewa ręka grała w tle. :D
As for the rest of strange musical comments - the characters live next to each other, they have large apartments (each student can afford it), in which they hold pianos, on which sometimes play at night. And can not hear each other, even though they are separated only by a wall. When whereas they go out into the corridor and stand before the door, suddenly magically can hear everything.
Pointed out that they practice sometimes, because they don't actually practice at all. In the same way as don't go to class. Well, Nae Il goes from time to time for some classes, but Yoo Jin, the best pianist in school, transferring to conducting, on those maybe once appeared in the first episode. Say what you want, but I would like to attend to school, where you don't need to do anything.
Another puzzle od heroes apartments is that they can hear the party (a quiet one, a few friends sitting, talking, eating, and sometimes laughing) taking place on the floor below. Right, that makes sense, yes.
Ah, as I mentioned something about conducting - why at Yoo Jin's orchestra oboe sits between the trumpets which sit at the front of the orchestra?
Co do reszty dziwnych muzycznych uwag - bohaterowie mieszkają obok siebie, mają duże mieszkania (każdego studenta na takie stać) w których trzymają fortepiany, na których czasami grają w nocy. I nie słyszą się wzajemnie, mimo, że dzieli ich tylko ściana. Gdy natomiast wyjdzie się na korytarz i stanie przed drzwiami, nagle magicznie wszystko słychać.
Zaznaczyłam, że ćwiczą czasami, bo w rzeczywistości nie ćwiczą prawie wcale. Tak samo, jak nie chodzą na lekcje. No dobrze, Nae Il przychodzi od czasu do czasu na jakieś zajęcia, ale Yoo Jin, najlepszy pianista w szkole, przechodzący na dyrygenturę, na takowych pojawił się może raz, w pierwszym odcinku. Co jak co, ale chciałabym uczęszczać do takiej szkoły, w której nic nie trzeba robić.
Kolejną zagadką mieszkań bohaterów jest to, że słyszą imprezę (cichą, kilka znajomych siedzi, rozmawia, je, czasem się śmieje) odbywającą się piętro niżej. Racja, to ma sens, tak.
Ah, jak już coś wspomniałam o dyrygenturze - dlaczego w orkiestrze Yoo Jina obój siedzi pomiędzy trąbkami, które siedzą z przodu orkiestry?



In the notes I wrote "hopelessly, no kissing and no love at all." There's a little bit of truth in this and a bit of lie. Classically, there was another hero who wish to win the heart of Nae Il and then in Yoo Jin woke up the owner's instinct. But during the whole drama was known that they anyway will end up together. Heroine loved Yoo Jin with love at child level, and he got used to her presence. He took care of her, cook her and support her. And that was their relationship. More like a father-child relationship, or brother-sister. So there anyway was some love between them.
W notatkach napisałam "beznadziejnie, nie całowali się i w ogóle się nie kochali". Trochę w tym prawdy, trochę nie. Klasycznie, pojawił się drugi bohater, pragnący zdobyć serce Nae Il i wtedy w Yoo Jinie obudził się instynkt właściciela. Ale przez całą dramę wiadomo było, że oni i tak skończą razem. Bohaterka kochała Yoo Jina miłością na poziomie dziecka, a on przyzwyczaił się do jej obecności. Dbał o nią, gotował jej i ją wspierał. I na tym polegał ich związek. Bardziej przypominał relacje tata-dziecko, ewentualnie brat-siostra. Więc jakaś miłość między nimi była.


I'm writing about almost the bad sides, and this is  one of the better dramas, which I watched, something is wrong. So let me explain - the whole problem of lack of love, kissing, etc. is a plus for me. We don't get another repeat of performance, but something completely new, something which we'll remember, because it stands out, awakens emotions in us. And in fact, the whole doesn't revolve around the romantic thread. At least not for me.
Let's talk a little about the characters. Yoo Jin - always busy, the best pianist in school, dreaming about becoming a conductor. He eternally has worried expression on his face.
Nae Il - stupid (maybe be more appropriate to use immature), ugly (ahem... sloppy?), talented muddler. She can play the song after listening to it once, can not deal with reading scores.
Piszę o niemalże samych złych stronach, a to lepsza z dram, jakie oglądałam, coś jest nie tak. Więc już wyjaśniam - cały ten problem braku miłości, całowania itd to dla mnie plus. Nie dostajemy kolejnej powtórki z rozrywki, tylko coś zupełnie nowego, coś co zapamiętamy, bo się wyróżnia, wzbudza w nas emocje. I w rzeczywistości całość wcale nie kręci się wokół wątku romantycznego. Przynajmniej nie dla mnie.
Porozmawiajmy trochę o bohaterach. Yoo Jin - zawsze zapracowany, najlepszy pianista w szkole, marzący o zostaniu dyrygentem. Ma wiecznie zmartwiony wyraz twarzy.
Nae Il - głupia (może niedojrzała będzie odpowiedniejsze), brzydka (hm... zaniedbana?), utalentowana bałaganiara. Umie zagrać utwór po przesłuchaniu go, nie radzi sobie z czytaniem partytur.

In addition, we get a lot of supporting characters. Among others, Il Rak, which is a violinist who wants to combine classical music with rock and win the heart of concertmistress, Franz Stresemann - a world-famous conductor, which behaves like a preschooler, and my beloved Mini Min Hee, that is the sweetest character throughout history, who loves to eat and drags everywhere contrabass larger than her. <3
Oprócz tego dostajemy mnóstwo postaci drugoplanowych. Między innymi Il Rak'a, czyli skrzypka chcącego połączyć muzykę klasyczną z rockiem i zdobyć serce koncertmistrzyni, Franza Stresemanna - światowej sławy dyrygenta, zachowującego się jak przedszkolak, i moją ukochaną Mini Min Hee, czyli najsłodszą postać w całej historii, kochającą jeść i noszącą wszędzie kontrabas większy od niej. <3

So what is this drama about, if not about love? Of course, about music, about achieving goals, overcoming difficulties and overcoming ourself. It's true that shows people who normally don't exist. Really, no one is able to play the whole song after hear it only once, or learn something in one night, to be able to go to the contest. Even students.
Of course, the first big plus is the incredible amount of classical music in the background. It's known, the actors do not play it (probably in addition to these simple songs created for the drama, or Joo Woo's song), because real musicians, mostly from the Berlin Philharmonic under Karl Bohm conducting play it. And every song that appeared in the drama even for a second, was placed on a plate with OST. Something wonderful. Most rejoice me that in this way I can listen to Sicilienne Op. 78 of Faure performed by Lynn Harrell, having before my eyes Hoo Yoon (played by Park Go Bum) and his cello.
Next - drama that opened my eyes to one thing - every song's hidden some story behind. Every. They began probably from Beethoven's Eroica history and continued it by every song. Before or during the play, the audience learned the history hiding behind the song, why it was written, for whom, and in what condition was the composer when he was created it. Beautiful.
Not knowing why, that's what really inspired me. Maybe just a little and maybe for a moment, because it will be hard to work in this way at my age. I have too little knowledge, and teachers don't necessarily will agree with my interpretation. ^-^"
Więc o czym jest ta drama, jak nie o miłości? Oczywiście o muzyce, o dążeniu do celu, pokonywaniu trudności i przezwyciężaniu samego siebie. Prawdą jest, że pokazuje ludzi, którzy normalnie nie istnieją. Naprawdę, nikt nie jest w stanie zagrać całego utwóru słysząc go jeden raz, albo nauczyć się czegoś w ciągu jednej nocy tak, żeby móc z tym jechać na konkurs. Nawet studenci.
Oczywiście pierwszym wielkim plusem jest niesamowita ilość muzyki klasycznej w tle. Wiadomo, aktorzy jej nie wykonują (zapewne oprócz tych prostych utworów stworzonych na potrzeby dramy, czy piosenki Joo Woo'na), bo robią to prawdziwi muzycy, głównie z Filharmonii Berlińskiej, pod dyrygenturą Karla Bohma. I każdy utwór, który pojawił się w dramie chociażby na sekundę, został umieszczony na płycie z OST. Coś wspaniałego. Najbardziej cieszy mnie, że mogę w ten sposób słuchać Sicilienne op. 78 Faure'a wykonywaną przez Lynna Harrella, mając przed oczami Yoon Hoo (granego przez Park Go Buma) i jego wiolonczelę.
Dalej - drama ta otworzyła mi oczy na jedną rzecz - każdy utwór kryje za sobą jakąś historię. Każdy. Zaczęto chyba od historii Eroici Beethovena i kontynuowano to przy każdym utworze. Przed, czy w trakcie jego wykonywania, widz dowiadywał się historii kryjącej się za utworem, dlaczego został napisany, dla kogo, w jakim stanie był kompozytor gdy go tworzył. Piękne.
Nie wiedząc dlaczego, właśnie to naprawdę mnie zainspirowało. Może tylko trochę i może, i na chwilę, bo ciężko będzie pracować w ten sposób w moim wieku. Mam zbyt małą wiedzę, a nauczyciele niekoniecznie zgodzą się co do mojej interpretacji. ^-^"


It's not that this drama is suitable only for musicians, or that only they will understand it. Absolutely not. Everyone can see it, because surely there's something for everyone. Moreover the efforts of heroes from the output of the "junks" to become "someone" can be translated into any parts of life.
Well, I wrote a lot. But it's a pretty good post, to start a new year. Especially since for everyone is now waiting a lot of work. And nothing comes without hard working.
To nie tak, że drama ta nadaje się tylko dla muzyków, albo, że tylko oni ją zrozumieją. Absolutnie nie. Każdy może ją obejrzeć, bo na pewno znajdzie coś dla siebie. Zresztą starania bohaterów z wyjścia z "odrzutków" do stania się "kimś" można przełożyć na dowolne partie życia.
Cóż, rozpisałam się. Ale to dość dobry post, do zaczęcia nowego roku. Zwłaszcza, że każdego z nas czeka teraz mnóstwo pracy. A nic nie przychodzi bez ciężkiej pracy.








Did I arouse your curiosity? I hope so. It's true, I met with the opinions that this drama is super boring because nothing in it is happening. I believe that my readers are above that opinion and will see something for everyone in this story.
Wzbudziłam Waszą ciekawość? Mam taką nadzieję. Co prawda, spotkałam się z opiniami, że ta drama jest super nudna, bo nic się w niej nie dzieję. Wierzę, że moi czytelnicy są ponad tą opinią i dostrzegą coś dla siebie w tej historii.

No comments:

Powered by Blogger.