Alcohol ruined my life.

5/12/2017

I invited a friend as a accompanying person for a bigger upcoming family celebration. And I try very hard to endure any kind of teasing like "Oh, Eliza, you'll finally introduce us to your boyfriend!" He's going there for a few reasons, but one of them is to stop me from smashing the whole party. Why? Because I hate drunk people.
Zaprosiłam znajomego jako osobę towarzyszącą na zbliżającą się większą rodzinną uroczystość. I bardzo staram się znosić wszelkie docinki typu "oh, Eliza w końcu przedstawisz nam swojego chłopaka!". On jedzie tam z kilku powodów, ale jednym z nich jest to, żeby powstrzymać mnie przed rozniesieniem całej imprezy. Dlaczego? Bo nienawidzę pijanych ludzi.

Long time ago I wrote a post about five things that I'm most afraid of. Among them were drunk people. I was thinking mainly about the older men you can meet in the street and you don't really know what to expect of them. I could write that anxiety awakens drunk in clubs or other places as well, but I'm not the type of a person who go to such places.
The message is simple - I don't like being around drunk people. Particularly suspicious and obnoxious ones. I feel insecure then. The situation is completely different when a friend gets drunk to unconsciousness.
Dawno temu napisałam post o pięciu rzeczach, których najbardziej się boję. Wśród nich znaleźli się pijani ludzie. Myślałam tam głównie o tych starszych mężczyznach, których można spotkać na ulicy i nie bardzo wiadomo, czego się po nich spodziewać. Mogłabym napisać, że lęk budzą też we mnie nietrzeźwi w klubach czy innych lokalach, ale nie jestem typem, który chodziłby w takie miejsca.
Przekaz jest prosty - nie lubię przebywać w gronie pijanych ludzi. Szczególnie podejrzanych i obleśnych. Czuję się wtedy niepewnie. Sytuacja ma się zupełnie inaczej, kiedy ktoś znajomy upija się do nieprzytomności.

I don't drink alcohol, although I'm not without guilt. Recently I was on the friend's eighteenth birthday party of the '99. The kids happily talked about how they had already passed out on another crazy party in their lives and shared their experiences. Meanwhile, a friend decided to pour the first round. I told him earlier that if he want, I can drink with him once, no big deal. The kids heard, that I was going to drink only one shot and they immediately began to ask: "Do you not drink at all?", "Is that even possible?". Well, it is.
Once I got into a state which everyone is so excited about. I had a dad birthday party and an actual friend's nineteenth birthday on the same day. I found it to be a perfect time to experience the inexperience. How is it? Why do people like it so much?
At my dad's party I had fun with my cousins ​​and brother. I don't remember how much I drank. Exactly. Not because I forgot, but because the film broke off completely. I know we played together in a game. I know that I threw the straw off from the table and made a fuss that it disappeared and someone dropped it on the floor. I know I was writing with a friend who bought "blue thing". I also know that I really wanted to get this "blue thing". Together with my brother I came home and then he escorted me to a friend's house. He told me that I was standing in font of the door and looking at the floor I keep asking him if they were already open. He handed me to Kyo, and I told him to let me know when he get home. I never checked to see if he wrote. But in the middle of the night, I wrote to my friends, I have snapchat as a proof, although I have no idea what it was about. Just like the next morning, we had no idea why the scent sticks were put in a perfume cap (I'm sure I dropped something when I was changing clothes, but how did I put the STICKS IN A PERFUME CAP? I HAVE NO IDEA).
Alkoholu nie piję, choć święta nie jestem. Niedawno byłam na osiemnastce znajomego z rocznika '99. Dzieciaczki wesoło rozmawiały sobie o tym, jak to zaliczyły już kolejnego zgona w swoim życiu i dzieliły się doświadczeniami. W trakcie kolega zdecydował polać pierwszą kolejkę. Powiedziałam mu wcześniej, że jeżeli mu na tym zależy, to mogę się z nim raz napić, no big deal. Dzieciaczki usłyszały, że piję tylko ten jeden kieliszek i zaraz zaczęły pytać: "ale Ty tak w ogóle nie pijesz?", "to tak można?". Można.
Raz doprowadziłam się do stanu, który tak bardzo wszystkich podnieca. Miałam w tym dniu pięćdziesiąte urodziny taty i dziewiętnastkę przyjaciółki. Stwierdziłam, że to idealny czas na doświadczenie niedoświadczalnego. Jak to jest? Dlaczego ludzie tak bardzo to lubią?
Na imprezie taty bawiłam się świetnie z kuzynkami i bratem. Nie pamiętam ile wypiłam. Właśnie. Nie dlatego, że zapomniałam, ale dlatego, że film mi się urwał całkowicie. Wiem, że graliśmy wspólnie w grę. Wiem, że zrzuciłam słomkę ze stołu i zrobiłam awanturę o to, że zniknęła i ktoś mi ją zrzucił na podłogę. Wiem, że pisałam z przyjaciółką, która kupiła "coś niebieskiego". Wiem też, że bardzo chciałam dostać to "coś niebieskiego". Razem z bratem wróciłam do domu, a potem on odprowadził mnie do domu przyjaciółki. Mówił, że stałam pod drzwiami i patrząc w podłogę pytałam go, czy są już otwarte. Przekazał mnie w ręce Kyo, a ja kazałam mu dać znać, jak już dojdzie do domu. Nigdy nie sprawdziłam, czy napisał. Sama natomiast w środku nocy pisałam do znajomych, o czym świadczy snapchat, choć nie mam pojęcia, o czym. Tak samo, jak następnego dnia rano, nie mieliśmy pojęcia, dlaczego patyczki zapachowe poukładane były w zatyczce od perfum (jestem pewna, że coś zrzuciłam, jak się przebierałam, ale jakim cudem poukładałam PATYCZKI W ZAKRĘTCE? NIE WIEM).

I recently asked friends how it actually was. I'm glad they spared me the details, but they said that if they wanted, they could put hands under my shirt and I wouldn't care about it at all. And they taught me not to drink with anyone but them. Cute.
As for the side effects, because there are plenty of them - stomach ache. Awful. Other than the one I know. I was just sick and the first meal I ate was in the afternoon. And something much worse - my skin reacts very quickly to any evil thing in the body. This way, after even the smallest dose of an alcohol I can expect new pimples. In this case it was bad, though I don't remember how much. And at this point I really don't understand why people drink. I conducted the experiment on myself. I had fun, but I can have even more fun without an alcohol. And to that can remember what I did and don't experience any side effects. Something is wrong with the world.
Niedawno zapytałam przyjaciół, jak to w końcu było. Cieszę się, że oszczędzili mi szczegółów, ale powiedzieli, że gdyby chcieli, to mogliby mi wsadzić rękę pod bluzkę, a mi byłoby wszystko jedno. I pouczyli, żebym nie piła z nikim innym oprócz nich. Urocze.
Co do skutków ubocznych, bo jest ich mnóstwo - ból brzucha. Okropny. Inny niż ten, który znam. Po prostu było mi niedobrze, a pierwszy posiłek zjadłam dopiero w po południu. I coś o wiele gorszego - moja skóra bardzo szybko reaguje na wszelkie zło w organizmie. W ten sposób po nawet najmniejszej dawce alkoholu mogę spodziewać się nowych pryszczy. W tym przypadku było źle, choć nie pamiętam jak bardzo. I w tym momencie naprawdę nie rozumiem, po co ludzie piją. Przeprowadziłam eksperyment na samej sobie. Bawiłam się dobrze, ale bawię się równie dobrze bez alkoholu. A do tego pamiętam, co właściwie robiłam i nie doświadczam żadnych skutków ubocznych. Coś jest nie tak ze światem.


I've never associated alcohol with anything good. I never waited for my eighteen to finally be allowed to drink legally. The first beer I drank with Patrycja when I was fifteen or sixteen. Second one a year later. I was finishing it all night. Parents knew everything. I didn't enjoy it, but everyone drank. They also drank in the middle school. I didn't. Everyone thought I would start smoking while going to high school. Surprise, no.
When I was little we often went to a lot of family parties and people always drank a lot, then they quarreled. More than once, there were fisticuffs. I had to watch it. I'm not complaining about my childhood or whatever, but I'd like to tell future or current parents that children suffer from it, really. In the middle school I watched my friend in the sobering-up room instead at inauguration of new school year. During last holidays, a person who was supposed to take care of my two very good friends was drunk on a daily basis. I had enough of this lack of responsibility and I returned home. I couldn't forget, of course, that in England in the middle of the night I had to open the door to the policemen. All because of an alcohol.
Nigdy nie kojarzyłam alkoholu z niczym dobrym. Nigdy nie czekałam na osiemnastkę, żeby w końcu móc legalnie pić. Pierwsze piwo wypiłam z Patrycją mając bodajże piętnaście albo szesnaście lat. Drugie rok później. Oba męczyłam całą noc. O wszystkim wiedzieli rodzice. Nie cieszyło mnie to, ale wszyscy pili. Wszyscy pili też w gimnazjum. Ja nie. Wszyscy myśleli, że zacznę palić idąc do liceum. Niespodzianka, nie.
Kiedy byłam mała i jeździliśmy dużo na rodzinne imprezy, ludzie zawsze dużo pili a potem się kłócili. Nie raz dochodziło do rękoczynów. Ja to musiałam oglądać. Nie robię teraz z siebie pokrzywdzonego dziecka, ale informuję przyszłych czy obecnych rodziców, że dzieci na tym cierpią, naprawdę. W gimnazjum oglądałam swoją znajomą na izbie wytrzeźwień zamiast na rozpoczęciu roku szkolnego. W zeszłe wakacje, osoba, która pod swoją opieką miała dwójkę moich bardzo dobrych znajomych, codziennie upijała się do nieprzytomności. Miałam dość tego braku odpowiedzialności i wróciłam do domu. Nie mogłabym też oczywiście zapomnieć o tym, że w Anglii w środku nocy musiałam otwierać drzwi policjantom. Wszystko przez alkohol.

I ask myself all the time - "Why do people voluntarily get poisoned? For what?", while struggling with the desire to throw all the bottles, I can find in my sight, through the window.
Cały czas pytam samą siebie - "Dlaczego? Po co ludzie dobrowolnie się trują?", jednocześnie walcząc z chęcią wyrzucenia wszystkich butelek, jakie tylko znajdę w zasięgu wzroku, przez okno.

No comments:

Powered by Blogger.