On the way to Copenhagen [Denmark]

Tuesday, July 01, 2014 0 Comments A + a -


Finally, I'll show you Denmark. This is another beautiful state. People drive on bikes everywhere, they're happy, have a lot of beautiful parks and castles. If I could, I would love to spend more than a day there. Easily sits down on the grass, doing picnics, talking. Meanwhile, people in Poland are looking strangely when I'm lying on the market, eh.
Admire Rosenborg, our first stop.
Wreszcie pokażę Wam Danię. To kolejne piękne państwo. Ludzie wszędzie jeżdżą na rowerach, są szczęśliwi, mają mnóstwo pięknych parków i zamków. Gdybym mogła, z miłą chęcią spędziłabym tam więcej niż dzień. Bez problemu siada się na trawie, robi pikniki, rozmawia. Tymczasem w Polsce ludzie dziwnie patrzą, gdy leżę na rynku, eh.
Podziwiajcie Rosenborg, czyli nasz pierwszy przystanek.



Actually this is a castle, in which are stored the treasures. Yup, inside is a museum and in the basement treasury. Therefore, before the entry standing charming gentlemen in uniform and fluffy hats.
We weren't in the middle, but we could walk through the gardens around the castle.
Tak właściwie jest to zamek, w którym przechowywane są skarby. Yup, wewnątrz mieści się muzeum, a w podziemiach skarbiec. Dlatego przed wejściem stoją uroczy panowie w mundurach i puchatych czapkach.
W środku nie byliśmy, ale mogliśmy pochodzić po ogrodach wokół zamku.








Ah, so beauiful.
Next we visited the Little Mermaid. She doesn't seem very happy about this visit.
Ah, tak pięknie.
Następnie odwiedziliśmy Małą Syrenkę. Nie wydaje się być bardzo zadowolona z tej wizyty.


Then we have a another statue. Unfortunately, I didn't caught whom it represents. Instead, you can look at the ark of Noah, which was a in Copenhagen.
Następnie mamy jakiś kolejny posąg. Niestety, nie wyłapałam kogo on przedstawia. Zamiast tego możecie popatrzeć sobie na Arkę Noego, która od tak stała sobie w Kopenhadze.



The last mandatory stop was Amalienborg, ie the place where the royal family lives. It consists of four buildings and a big square. Each palace is used for other purposes (museum, residence) and guarded by a greater number of charming gentlemen in uniform and fluffy hats.
Ostatnim, obowiązkowym przystankiem był Amalienborg, czyli miejsce w którym mieszka rodzina królewska. Składa się z 4 budynków i wielkiego placu. Każdy pałac przeznaczony jest do innych celów (muzeum, rezydencja) i pilnowany jest przez większą ilość uroczych panów w mundurach i puchatych czapkach.






That was the last mandatory stop, because later we went to the market and got some free time. Consequently, went towards the shops. And where we landed? In LEGO store.
To był ostatni obowiązkowy przystanek, ponieważ później pojechaliśmy na rynek i dostaliśmy trochę czasu wolnego. W związku z tym, poszłyśmy w stronę sklepów. I gdzie wylądowałyśmy? W sklepie LEGO.








Great thing. But much more surprising was the Disney store a bit further. How could I not go into it? ;;
Świetna sprawa. Ale o wiele większym zaskoczeniem okazał się sklep Disneya, kawałek dalej. Jak mogłabym do niego nie wejść? ;;







It was all so cute, but unfortunately, not for  our budget. Living in Denmark must be quite expensive. And at least especially for the teenagers from Poland. I figured this out by comparing the prices of The Body Shop products, which there were almost twice as high.
To wszystko było takie urocze, ale niestety nie na naszą kieszeń. Życie w Danii musi być dość drogie. A przynajmniej dla takiej nastolatki z Polski. Doszłam do tego porównując ceny produktów The Body Shop, które tam były prawie dwukrotnie wyższe.


And for the end - Bakken. Our amusement park, where we were going to. I'll tell you that there was nothing interesting. I spent the money only on the flows into the water slide. Quite similar to the one in Italy in Mirabilandia. And besides that, I lost the rest in the casino. Such a gambler me. Ah, and for the ice cream of course. It was the biggest ice cream I've ever eaten. And probably the sweetest. So great that I gave up in the middle. c':
I na sam koniec - Bakken. Nasze miasteczko, do którego tyle jechaliśmy. Powiem Wam, że nie było w nim nic ciekawego. Wydałam pieniądze jedynie na zjeżdżalnię wpadającą do wody. Całkiem podobną do tej znajdującej się we Włoszech w Mirabilandii. A oprócz tego resztę przepuściłam w kasynie. Taka ze mnie hazardzistka. Ah, i na lodach. To były największe lody, jakie kiedykolwiek jadłam. I chyba najsłodsze. Tak wspaniałe, że zrezygnowałam w połowie. c':








Last point is return to home. We went back to Sweden, walked a little, but became so cold and windy that soon we went back to the bus and arrived at the port. Writing that was windy, I mean that they were big sea waves and blowing strong wind. ^-^
And believe it or not, but go by ferry during a storm is incredible. \(*o*)/ Best attraction on the whole trip. I don't know why so many people felt bad, didn't go out of the cabins. Eh, flying from wall to wall was so wonderful. And take a shower so funny. xd
So I don't ship out more to the open sea, if there is no blowing. Absolutely not.
Ostatnim punktem jest powrót do domu. Wróciliśmy do Szwecji, trochę po niej pochodziliśmy, ale zrobiło się tak zimno i wietrznie, że zaraz wróciliśmy do autobusu i przyjechaliśmy do portu. Pisząc, że było wietrznie, mam na myśli, że były duże fale i wiał silny wiatr. ^-^
I wierzcie mi lub nie, ale płynięcie promem podczas sztormu to coś niesamowitego. \(*o*)/ Najlepsza atrakcja na całej wycieczce. Nie wiem, dlaczego tak wiele osób czuło się źle, nie wychodzili z kabin. Eh, latanie od ściany do ściany było takie wspaniałe. A branie prysznicu takie śmieszne. xd
Więc nie wypływam więcej na pełne morze, jeżeli nie będzie wiać. Absolutnie nie.


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Powered by Blogger.