All your memories in one place.

Wednesday, May 21, 2014 3 Comments A + a -


People memories by time are volatilised. Date are wrong, people, details, although it's generally preserved. I often wonder "What I was doing a year ago?", "What I was thinking?", "How much have I changed?". In such situations, I pull out box, where keep all my diaries.
Ludzkie wspomnienia z czasem się ulatniają. Mieszają nam się daty, ludzie, szczegóły, mimo, iż ogół jest zachowany. Sama nieraz zastanawiam się "Co robiłam rok temu?", "O czym myślałam?", "Jak bardzo się zmieniłam?". W takich sytuacjach wyciągam pudło, w którym trzymam wszystkie swoje pamiętniki.


When I was in elementary school, I got from my cousin "The Princess Diaries 1". A moment later a lot of my friends read it with me. I read the whole series. Then I started another series by Meg Cabot. Still, I thought that "The Princess Diaries" is her best work (perhaps on a par with "The Mediator", though if I read both of these series now, probably would postulate that they're weak).
I can't tell what was first - the diary of Mia, or my own. Which first appeared in my life. Suppose that something had to be my inspiration.
My first diary I started writing on November 18, 2008. However, only in theory, because it starts with the words "Dear diary, this is probably my 3rd, hmm... This's my 4 diary". What was before? Who knows. I was 11 years old, and my life before the fifth grade I only know from others stories.
Kiedy byłam w podstawówce, dostałam od kuzynki "Pamiętnik księżniczki 1". Chwilę później mnóstwo moich koleżanek czytało to wraz ze mną. Przebrnęłam przez całą serię. Później zaczęłam inne serie Meg Cabot. Mimo to, uważałam, że "Pamiętnik księżniczki" to jej najlepsze dzieło (może na równi z "Pośredniczką", choć jakbym dziś przeczytała obie te serie, zapewne stwierdziłabym, że są słabe).
Nie jestem w stanie stwierdzić, co było pierwsze - pamiętnik Mii, czy mój własny. Który pierwszy pojawił się w moim życiu. Załóżmy, że z czegoś musiałam czerpać inspirację.
Mój pierwszy pamiętnik zaczęłam pisać 18 listopada 2008r. Jednak tylko teoretycznie, gdyż rozpoczyna się słowami "Drogi pamiętniku, to jest chyba mój 3, hmm... To mój 4 pamiętnik". Co było wcześniej? Kto wie. Miałam wtedy 11 lat, a swoje życie sprzed piątej klasy znam tylko z opowiadań innych.

Started with describing my day. I remember, when I boasted to the left and right of my super-pink diary with Didlina (yup, that's it. Photos in middle of the night are the best), and then I was giving all the notes my friends to read. I like you? Cool, come on and read my diary. I don't like? Well, you can read my diary.
Zaczynało się od opisywania swojego dnia. Pamiętam, jak chwaliłam się na lewo i prawo swoim super różowym pamiętnikiem z Didliną (yup, to on. zdjęcia w środku nocy są najlepsze), a później dawałam przeczytać wszystkie notatki znajomym. Lubię Cię? Fajnie, chodź, przeczytasz mój pamiętnik. Nie lubię? No cóż, możesz przeczytać mój pamiętnik.



A moment later, every girl in the class had her own diary. You know, Lisa forerunner in elementary school. I assume, however, that none of us wrote anything worthy there. Pure hate for the teachers per bad grades, bickering with siblings and parents, true big loves. We had such an interesting life.
Sometimes it was that I wanted to write about something deeper, more personal, but I knew that I couldn't, cause friends have read the new post (oh, something like a small, private blogosphere). This is how came the breakthrough moment. I found that the diary's a personal thing and no one else except me can't have access to it. I don't know exactly when it was, but probably somewhere around 6th grade. It could be 2 or 3 diary.
Chwilę później, każda dziewczyna w klasie miała swój własny pamiętnik. Wiecie, Lisa takim prekursorem w podstawówce. Zakładam jednak, że żadna z nas nie pisała tam nic wartościowego. Czyste hejty na nauczycieli za złe oceny, kłótnie z rodzeństwem i rodzicami, wielkie miłości. Takie mieliśmy ciekawe życie.
Nieraz było tak, że chciałam napisać o czymś głębszym, bardziej osobistym, ale wiedziałam, że nie mogę, bo przecież koleżanki muszą przeczytać nowy wpis (oh, coś w stylu małej, prywatnej, blogosfery). Tak oto nastał przełomowy moment. Stwierdziłam, że pamiętnik to rzecz osobista i nikt inny prócz mnie nie może mieć do niego dostępu. Nie wiem, kiedy to dokładnie było, ale pewnie gdzieś w okolicach 6 klasy. Mógł to być 2 lub 3 pamiętnik.



That's how I broke myself and began to write about things that are now really valuable for me. What I got from the fact that once I bought a colorful fineliners, which soon stopped writting? Compare this with the description of holidays spent with friends under tents. A very detailed description with all the emotions that tore me then. That's it.
Tak właśnie przełamałam samą siebie i zaczęłam pisać o rzeczach, które teraz są dla mnie naprawdę wartościowe. Co mam z tego, że kiedyś kupiłam sobie kolorowe cienkopisy, które szybko przestały pisać? Porównajmy to z opisem wakacji spędzonych z chłopakiem pod namiotami. Bardzo szczegółowym opisem z wszystkimi emocjami, które wtedy mną targały. Właśnie.




It's time for mistakes of youth - I was the person who was able to do very much for the perfect diary. It wasn't just time but also money. So white diary with hearts was designed and ordered. It cost about 17$. I didn't mention this before, but from the beginning of this post, one after the other you can see all my diaries. There are exactly 12. For the last year I didn't write even notepad. I was too busy by school and blog, so comes out that for a year I was writing average 2.5 notebooks.
Czas na błędy młodości - byłam osobą, która była w stanie zrobić bardzo dużo dla idealnego pamiętnika. Nie chodziło tylko o czas, ale i pieniądze. Tak więc biały pamiętnik z serduszkami został przeze mnie zaprojektowany i zamówiony. Kosztował jakieś 50zł. Nie wspomniałam o tym wcześniej, ale od samego początku postu, po kolei widzicie wszystkie moje pamiętniki. Jest ich dokładnie 12. Przez ostatni rok nie prowadziłam nawet notatnika. Zbyt bardzo zajęta byłam szkołą i blogiem, więc wychodzi, że przez rok zapisywałam średnio 2,5 zeszytu.




I specially took a photo of this one pages. It was the beginning of 2011, and I already knew Girls' Generation.
In many of my diaries was an envelope. I was putting into it all the souvenirs from places that I just visited, little notes written in class or other small items. This form I borrowed from the "Cathy's Book" by Sean Stewart and Jordan Weisman, with Cathy's Brigg illustrations (writing this post, I noticed that have been issued another two parts of this book. However, they aren't available in Poland).
Specjalnie zrobiłam zdjęcie tej jednej strony. Był początek roku 2011, a ja już znałam Girls' Generation.
W wielu moich pamiętnikach znajdowała się koperta. Wkładałam do niej wszystkie pamiątki z miejsc, które akurat odwiedziłam, liściki pisane na lekcjach czy inne drobiazgi. Tą formę zapożyczyłam z "Pamiętnika Cathy" Sean Stewart i Jordana Weismana, z ilustracjami Cathy Brigg (pisząc ten post, zauważyłam, że wydane zostały jeszcze dwie części tej książki. wygląda jednak na to, iż nie są dostępne w Polsce).




As you can see - subconsciously I was an artist and disfigured everything what could get to my hands.
Really few people know that I have a very poor memory. Usually, I only remember what I want to remember and how I want to remember. I mention that my life before the fifth grade of elementary school I only know from the stories of others - indeed, I don't remember anything. It's like I didn't exist.
Well, it's not that bad. Some random situations are in my memory. Although I'm not sure if they weren't reached by my friends too.
Jak widzicie - podświadomie byłam artystką i szpeciłam wszystko co wpadło mi w dłonie.
Naprawdę niewiele osób wie o tym, że mam bardzo słabą pamięć. Zazwyczaj pamiętam tylko to, co chcę pamiętać i jak chcę pamiętać. Wspominałam, że swoje życie sprzed piątej klasy podstawówki znam tylko z opowiadań innych - owszem, niczego nie pamiętam. Zupełnie tak, jakbym nie istniała.
No dobrze, nie jest tak źle. Jakieś losowe sytuacje zapadły mi w pamięci. Aczkolwiek nie jestem pewna, czy i one nie dotarły do mnie z ust znajomych.





And now - why I actually writing this post? Simply. I open in front of you a part of your life, which wouldn't normally come into the day's light.
Browsing my notebooks I laugh at myself and couldn't believe how stupid I was. At the same time I look at my self-development, of how you changed, like a third person.
A teraz - po co właściwie piszę ten post? Po prostu. Otwieram przed Wami jakąś część swojego życia, która normalnie nie wychodzi na światło dzienne.
Przeglądając swoje notatniki śmieję się sama z siebie i nie wierzę, jak głupia mogłam być. Jednocześnie patrzę na swój własny rozwój, na to jak się zmieniałam, niczym osoba trzecia.





I wonder, what would happen if I hadn't started write a diary. Will I remember until 10 years all the things that have happened?
I wonder, have you ever had something like that.
Zastanawiam się, co by było, gdybym nie zaczęła prowadzić pamiętnika. Czy za 10 lat pamiętałabym o tych wszystkich rzeczach, które się wydarzyły?
Zastanawiam się, czy ktoś z Was kiedykolwiek prowadził też coś takiego.



Actually it's quite trifling topic to me and I never really thought about it. Just now I realized how much I gained by transfer silly words on paper every day:
- ability to write - the amount of stories, descriptions, reflections (and all impeccable Polish language) in notebooks is extremely large. You don't realize how much it helped me later at work in the classroom or language competitions.
- when you don't know with who should talk, don't talk to anyone - so transfer feelings on the paper. I'm not a person who shares any problem with friends, so it helped me a lot. Analyze problems and solve them alone is a big skill.
- and if you don't have time, organize your day - another important thing for me. At the end of each note I usually did a list of things that I need to do and trips or events that was coming.
- the idea of life - something to which I came quite recently, and which I'm sure. Namely - my future I associated with writing and media. I'm sure. I don't know if I finish on the blog, newspaper, television, books, but I know that I will write and people will know about it.
Tak właściwie jest to dla mnie dość błahy temat i nigdy się nad nim nie zastanawiałam. Dopiero teraz zdałam sobie sprawę, jak wiele zyskałam przez głupie przelewanie słów na papier każdego dnia:
- umiejętność pisania - ilość opowiadań, opisów, przemyśleń (a to wszystko nienaganną polszczyzną) w notesach jest niesamowicie duża. Nie zdajecie sobie sprawy, jak bardzo pomogło mi to później w pracy na zajęciach czy konkursach językowych.
- gdy nie wiesz z kim porozmawiać, nie rozmawiaj z nikim - czyli przelewanie uczuć na papier. Nie jestem osobą, która każdym problemem dzieli się ze znajomymi, więc to bardzo mi pomogło. Analizowanie problemów i ich samodzielne rozwiązywanie to duża umiejętność.
- a jak nie masz czasu, organizuj dzień - kolejna ważna dla mnie rzecz. Na końcu każdego wpisu zazwyczaj robiłam listę rzeczy, które muszę zrobić i wyjazdów czy eventów, które się zbliżają.
- pomysł na życie - rzecz, do której doszłam dosyć niedawno, a której jestem pewna. Mianowicie - moją przyszłość wiąże z pisaniem i mediami. Jestem tego pewna. Nie wiem, czy skończę na blogu, w gazecie, telewizji, książkach, ale wiem, że będę pisać i ludzie będą o tym wiedzieć.




And now it's time to close the box and hide it again. Let dusty and waiting.
A teraz czas zamknąć pudełko i znów je schować. Niech się kurzy i czeka.

3 komentarze

Write komentarze
21 May 2014 at 23:38 delete

Ja mam dwa pamiętniki. Pierwszy wpis jest z 2005 roku (lat 10), ostatni z 2012. Ostatnie zdanie brzmi: "Jest fajnie, jestem szczęśliwa". Od tamtego momentu więcej nie pisałam. Ciekawe, bo miałam 2 pamiętniki, pisałam w nich równocześnie. Jednak w tym zamykanym na kluczyk jest więcej wpisów, od 2005-2012. Są tam różne daty, czasami nie pisałam rok, więc jak później otwierałam pamiętnik, to przez pół wpisu wyśmiewałam samą siebie, jakim to głupim dzieckiem byłam xd Pamiętnik nie jest nawet w połowie zapisany. Drugi potraktowałam jako zeszyt do wszystkiego. Nigdy nie miałam siły do takich rzeczy. Mam zbyt wiele myśli na raz, kotłują mi się jak w garnku i zawsze muszę je sobie jakoś ułożyć, a jak już to zrobię, to uświadamiam sobie, że wcale nie chcę o tym czymś pisać xd Mam pamięć doskonałą do wszystkich sytuacji z przeszłości, pamiętam dokładnie o czym wtedy myślałam i co czułam. Chciałabym umieć zapomnieć. Najwcześniejsze moje wspomnienia sięgają, kiedy miałam 3 latka. Od tego czasu potrafię przypomnieć sobie każdą sytuację, aż do teraz. I jak tu nie zwariować?

Reply
avatar
Anonymous
AUTHOR
24 May 2014 at 15:51 delete

pamietam jak dzis jak przestalas mi dawac swoje pamietniki do czytania. Strasznie sie zloscilam bo przez caly czas tych naszych wymian 'mysli na papierze' cos nas laczylo. bylysmy bardzo blisko. pozniej nagle cos sie zmienilo i kazda z nas wyladowala daleko od siebie. teraz jedyne co nas laczy to spotykanie siebie nawzajem raz na pare miesiecy + nieudolne proby zrozumienia samych siebie. straszna beznadzieja. tyle sie zmienilo.

Reply
avatar
Anonymous
AUTHOR
2 June 2014 at 23:41 delete

Wow, sądziłam, że tylko ja tak robiłam. Przynajmniej, jeśli chodzi o moje otoczenie, byłam jedyną osobą, która pisała pamiętniki. Też impulsem do tego była książka, ale już nie pamiętam tytułu. W każdym razie, zaczęłam mając 11 lat. I trzymam wszystkie zeszyty do dzisiaj. Czasem lubię wracać do tych wspomnień, bo tak samo mam kiepską pamięć. Głównie po to opisywałam praktycznie każdy dzień - żeby pamiętać za jakiś czas co robiłam, gdzie byłam kilka miesięcy, lat temu. Przestałam pisać w liceum. Natłok zajęć i brak czasu zrobiły swoje. Próbowałam kilka razy wracać do tego, ale jest ciężko. Teraz studiuję i jest mi jeszcze trudniej znaleźć na to czas i... miejsce. Nie chciałabym, żeby ktoś wiedział co piszę, albo to czytał.
Fajnie, że dałaś takiego posta, przypomniałaś mi o moim "zbiorze". :))
~Kika

Reply
avatar

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Powered by Blogger.