Kraków with Mr. Yan.

4/06/2014
Hello! I know that I wasn't here some time, sorry. I was sick and now I have to catch up arrears. Anyway, I want to let you know that I'm okay. ^-^ "Also - I spent all day today with Mr. Yan from Bodyline, Patrycja, and other great people. c:
Witajcie! Wiem, że mnie tu trochę nie było, przepraszam. Trochę chorowałam i muszę teraz nadrabiać zaległości. W każdym razie, chciałam Wam dać znać, że ze mną wszystko w porządku. ^-^" Ponadto - cały dzisiejszy dzień spędziłam z panem Yanem z Bodyline, Patrycją i innymi świetnymi osobami. c:



Let me explain to you in general what this is all about. So Mr. Yan came himself to Polish and explore. Today he decided to visit Krakow. In connection with this, an event was created - lolitas from Krakow and the surrounding area have to meet with Mr Yan.
I don't want to bore you, I just want at this moment show to you my happiness. ^-^
I never thought that I would have the opportunity to participate in such a meeting. Mr. Yan is a really kind person. He has quite unique sense of humor and he's generally unique, but don't forget that lives in Tokyo. :D
He took us on a horse-drawn carriage ride, which you can see in the picture below. Besides this, we had a great time at dancing Krakowiak at St Mary's church, or talking in some bar with drinks (non-alcoholic of course). Waved to people, did a lot of pictures, looking for a place with a piano (can anyone explain me, why in Kraków isn't such a place that provided piano for PIANIST? -.-).
Pozwólcie, że w ogóle wytłumaczę Wam, o co w tym wszystkim chodzi. Więc pan Yan przyjechał sobie do Polski i ją zwiedza. Dziś postanowił zwiedzić Kraków. W związku z tym utworzone zostało wydarzenie - lolity z Krakowa i okolic miały spotkać się z p. Yanem.
Nie chcę tu przynudzać, chcę Wam tylko w tym momencie pokazać swoje szczęście. ^-^
Nigdy nie sądziłam, że będę miała możliwość uczestniczyć w takim spotkaniu. Pan Yan to naprawdę miły człowiek. Ma dość specyficzne poczucie humoru i ogólnie jest specyficzny, ale nie zapominajmy, że mieszka w Tokio. :D
Zabrał nas na przejażdżkę dorożką, co możecie zobaczyć na zdjęciu poniżej. Oprócz tego świetnie bawiliśmy się tańcząc krakowiaka przy kościele Mariackim, czy rozmawiając w jakiejś knajpie przy drinkach (oczywiście bezalkoholowych). Machaliśmy do ludzi, robiliśmy mnóstwo zdjęć, szukaliśmy miejsca z pianinem (ktoś może mi wytłumaczyć, dlaczego nie ma w Krakowie takiego miejsca, które udostępniłoby pianino PIANISTKOM? -.-).


I feel strange, not giving you at this moment any specific information, but whatever - once in a while I can afford such a chaotic post. Well I can't help it - it just made me feel today extremely great. You know, almost like a princess. Well, as lolita.
Unfortunately, I have no pictures (or at least those that I could publish). Mr. Yan allowed me to put a picture, that you just saw here. More probably appears on Bodyline and Lady Sariel facebook. Furthermore, we got caught by group of photographers who later quite a long time followed us and took lots of pictures. I have contact to them, they have to me and we'll see what comes out. c:
Mr. Yan added me and Patrycja on facebook, so when at holidays he'll come once again to Poland, we will be able to meet him and play something for him. As far as we find a piano. We will teach him something simpler than the Wedding March. ^-^"
At the moment I feel like I just got my birthday present even though my birthday is scarcely on Friday, thank you. *^*
Czuję się dziwnie, nie dając Wam w tym momencie żadnych konkretnych informacji, ale co tam - raz na jakiś czas mogę sobie pozwolić na taki chaotyczny post. Cóż ja na to poradzę - po prostu czułam się dziś wyjątkowo wspaniale. Wiecie, niemalże jak jakaś księżniczka. No dobrze, jak lolita.
Niestety, nie mam zdjęć (a przynajmniej takich, które mogłabym opublikować). Pan Yan za to pozwolił mi umieścić tu zdjęcie, które właśnie widzieliście. Więcej zapewne pojawi się na facebooku Bodyline i Lady Sariel. Ponadto, zaczepiła nas grupka fotografów, która później dość długo za nami podążała i zrobiła mnóstwo zdjęć. Mam do nich kontakt, oni mają do mnie i zobaczymy co z tego wyjdzie. c:
Pan Yan dodał mnie i Patrycję na facebooku, więc kiedy w wakacje znów przyjedzie do Polski, będziemy mogły się z nim spotkać i coś dla niego zagrać. O ile znajdziemy to pianino. I nauczymy go czegoś prostszego niż Marsz Weselny. ^-^"
W tej chwili czuję się jakbym dostała właśnie swój prezent urodzinowy mimo, iż moje urodziny są dopiero w piątek, dziękuję. *^*

No comments:

Powered by Blogger.