Etude House - Silk Scarf Damage [Camellia Seed]

3/24/2014

It's been some time from the last concrete review, right? I feel that I'm giving you recently some worthless contents. But I shouldn't think so, no. So in order to have a clear conscience and torture you again with cosmetics that are hard to get (but not impossible), I put a review. Finally. Gee, somehow I missed it.
Minęło trochę czasu od ostatniej konkretnej recenzji, prawda? Mam wrażenie, że daję wam ostatnio jakieś bezwartościowe treści. Ale nie powinnam tak myśleć, o nie. Więc żeby mieć czyste sumienie i znów pomęczyć was kosmetykami, które ciężko zdobyć (ale to wcale nie jest niemożliwe), umieszczam recenzję. Wreszcie. Rany, poniekąd mi trochę tego brakowało.

The truth is that I try to take care of my hair. Very much. Though often I'm too lazy to do it. And even though I try, in fact I can't do anything with the fact that I have thin hair. Such genetics, thanks, daddy. Maybe I should sign up to a dermatologist who will prescribe me a miracle-preparation and all my problems (which are not problems) will disappear?
I would like to do it. I would also like to try one mask. Namely, Wax, probably with aloe vera. But I know that there are two such - one Polish and the other probably English. I don't know, which I should to decide or even - should I decide. And opinions are so divided that it doesn't help to choose.
So why buy something untested, when you can reach for the amazing product straight from Asia?
Prawdą jest, że staram się dbać o swoje włosy. Nawet bardzo. Choć często mi się nie chce. I mimo, że się staram, tak naprawdę nic nie jestem w stanie zrobić z faktem, że mam cienkie włosy. Taka genetyka, dzięki tato. Może powinnam się zapisać do dermatologa, który przepisze mi cud-preparat i wszystkie moje problemy (które nie są problemami) znikną?
Chciałabym to zrobić. Chciałabym też jednak wcześniej wypróbować jedną maskę. Mianowicie Wax, najprawdopodobniej z aloesem. Wiem jednak, że istnieją dwie takie - jedna polska, druga bodajże angielska. Nie wiem, na którą się zdecydować i czy w ogóle powinnam się decydować. A opinie są tak podzielone, że to wcale nie ułatwia decyzji.
Więc po co kupować coś niesprawdzonego, skoro można sięgnąć po niesamowity produkt prosto z Azji?


It's a conditioner for use in two steps. In addition, it has 4 lvls. Let's feel like in a computer game. Or let us take it as a potency (avocado's so strong, has the fourth lvl).
The whole is again in the bushes, but at least the user manual and the composition has been translated into English. I think you can notice it, so I'll spare myself rewriting. c:
Jest to odżywka do zastosowania w dwóch krokach. Ponadto, ma 4 levele. Czujmy się jak w grze komputerowej. Lub potraktujmy to jako siłę działania (avocado takie silne, nabiło czwarty lvl).
Całość znów cała w krzaczkach, ale przynajmniej instrukcja obsługi i skład został przetłumaczony na angielski. Myślę, że możecie go zauważyć, więc oszczędzę sobie przepisywania. c:



All in all, nothing special. So why I'm so delighted? Effects. And not just any effects. Well, composition is not amazing, I've seen better. Packaging is also useless and impractical. I feel quite as if I had used some kind of the sample. Oh, there isn't even any ingredients that my hair might like. Still, it works much better than conditioners, which I used. I mean, I've never had such soft and easy to brush hair.
W sumie nic specjalnego. Więc czym się tak zachwycam? Działaniem. I to nie byle jakim działaniem. Dobrze, skład nie jest jakiś niesamowity, widziałam lepsze. Opakowanie też jest beznadziejne i niepraktyczne. Czuję się zupełnie, jakbym używała jakiejś próbki. O, nie ma nawet żadnych składników, które moje włosy mogłyby polubić. A mimo to, działa o wiele lepiej niż odżywki, których używałam. Mam na myśli to, że jeszcze nigdy nie miałam tak miękkich i łatwych w rozczesywaniu włosów.

Step 1.


Step 2.


I think it might works for me as it works, because it'ss suitable for thick Asian hair. So it must be stronger. Must do better. I guess that's the secret.
In addition, I used also the same conditioners in a variation of avocado. And you know what? These levels differ by consistency. I mean, that the farther you go in the woods, the more densely.
To sum up:
packaging - desperately impractical. no, unless for the traveling, or when someone wants to use all at one time.
effects - great for me, nothing more, nothing less.
smell - Etude House always smells amazing, so I don't think I have to mention here that the wearing conditioner on the head is just a pleasure.
Myślę, że może to działać na mnie tak jak działa, bo przystosowane jest do grubych włosów azjatek. Tak więc musi być silniejsze. Musi działać lepiej. Pewnie w tym tkwi sekret.
Oprócz tego używałam też tej samej odżywki w odmianie avocado. I wiecie co? Te levele różnią się konsystencją. Mam na myśli, że im dalej idziesz w las, tym gęściej.
Podsumowując:
opakowanie - beznadziejnie niepraktyczne. no chyba, że na podróże, lub gdy ktoś chce zużyć całość za jednym razem.
działanie - dla mnie świetne, nic dodać, nic ująć.
zapach - Etude House zawsze pachnie niesamowicie, więc nie muszę tutaj chyba wspominać o tym, że noszenie odżywki na głowie jest tylko przyjemnością.

5 comments:

  1. w czym próbka jest gorsza od normalnej wersji?
    Szkoda, ze nie napisałaś kompletnie nic o działaniu tej odżywki, co robi, co zawiera, jak działa. Twoja 'recenzja' opiera sie tylko na 'moje włosy wyglądają po tym super, spróbujcie'
    Poprzeglądaj strony dobrych blogerek i poszukaj u nich wskazówek jak robić dobre recenzje bo Twoje są niestety marne...
    www.nikodemcio.blogspot.com

    ReplyDelete
    Replies
    1. bloger ma prawo (wręcz obowiązek) do wyrażania subiektywnej opinii. po szczegółowe informacje dotyczące koloru, kształtu, rozmiaru wystarczy wejść w pierwszy lepszy link w wyszukiwarce. nie rozumiem, po co miałabym powielać te informacje.

      Delete
    2. Skoro nazwałaś post recenzją(analiza+ocena) powinnaś przedmiot właśnie zrecenzować, a nie tylko wystawić opinie. Nie przyczepiłabym się gdybyś własnie taki dała tytuł 'moja opinia' :3 Piszesz notki, żeby ludzie czytali to u Ciebie, a nie żeby poszukiwali w google : 3
      Podsuwam Ci tylko pomysły co moim zdaniem mogłabyś por\prawić. Zrobisz z tym co będziesz uważała za słuszne. Tym tokiem myślenia zasadniczo na blogach moglibyśmy nie pisać absolutnie nic bo ktoś już mógł wcześniej o tym powiedzieć wiec nie ma potrzeby powielać.
      Trzymam kciuki, żebyś rozwijała to co robisz i żeby szło Ci coraz lepiej, grunt to się zaprzeć i nie popuszczać

      Delete
    3. owszem, masz racje. ludzie jednak szukają recenzji, gdy już znajdą jakiś produkt i chcą się dowiedzieć, co inni o nim sądzą. taka jest prawda. nie wchodzę na inne blogi, żeby dowiedzieć się ponownie, że różowa szminka jest różowa. robię to, aby przeczytać, że ma nieprzyjemny zapach, szybko zmywa się z ust i nie nadaje się nawet do malowania ścian.
      i oczywiście dziękuję za wsparcie. c:

      Delete
  2. tak dodajac do wcześniejszego: napisałaś np, ze skład jest dobry ale widziałaś lepsze. Czemu nie napisałaś, ze jest nie za dobry np dlatego, ze alkohol wysusza włosy. Mogłaś napisać jakie działanie ma ten cały olejek z cameli. Na prawdę dużo można napisać o zagranicznych kosmetykach, mogłaś mega mega rozwinąć temat, a Ty praktycznie go nie zaczęłaś :c. Wyczerpuj ile się da, wyjdzie to i Tobie i Twojemu blogowi na dobre. Powodzenia!

    ReplyDelete

Powered by Blogger.