B-XmassCon 4 [by Kyoś]

Saturday, December 07, 2013 0 Comments A + a -


Jako, że jest to jedna z moich pierwszych relacji, postaram się w miarę możliwości opisać po krótce najważniejsze aspekty dotyczące tegorocznej edycji B-XmassCon'u.

Zacznijmy od samego początku, a mianowicie od informacji ogólnych. Oficjalne ramy czasowe konwentu przypadały na sobotę 30 listopada oraz niedzielę 1 grudnia, aczkolwiek w praktyce konwent trwał już od piątku. Chętnych na udział w wydarzeniu było tak dużo, że organizatorzy zdecydowali się podnieść poprzeczkę, zwiększając limit uczestników do około 1700. Należy tutaj zaznaczyć, że była to największa dotychczas edycja świątecznego konwentu od B-Team'u. Kolejną ważną inormacją, na którą należy zwrócić uwagę, jest fakt, iż do dyspozycji dla konwentowiczów zostały przeznaczone nie jedna, a dwie szkoły. Jedna z nich - główna, była miejscem, w którym odbywały się wszystkie atrakcje. Została ona wyposażona w sleeproom'y przeznaczone dla osób poniżej 18 roku życia, w celu zapewnienia im większego bezpieczeństwa. Druga szkoła była w całości przeznaczona jako miejsce zakwaterowania dla uczestników. Oba budynki dzieliła odległość około 600 metrów, więc myślę, że nie było to złe zagranie ze strony B-Team'u. Jedną z rzeczy, która przykuła moją uwagę byli helperzy, a dokładniej precyzując - ich ilość. Po zakończeniu się konwentu zdołałem gdzieś wyczytać, że było ich aż 60. Uważam, że jest to odpowiednia liczba, jak na tego typu konwent. Co prawda, jako stały bywalec, nie miałem okazji prosić helper'ów o jakąkolwiek pomoc, aczkolwiek sprawiali oni wrażenie dobrze zorganizowanych.

Czas na parę zdań dotyczących praktycznego zarysu wydarzenia. Przed głównym budynkiem, pojawiłem się wraz ze znajomymi na parę chwil przed godziną dziewiątą. Od oczekujących na akredytację, dowiedziałem się, że bramy zostały otwarte wcześniej niż zapowiadały informacje o konwencie, co uważam za wielki plus dla organizatorów. Ku mojemu zdziwieniu, sprawdzanie wejściówek szło naprawdę bardzo, ale to bardzo dobrze. Jako, że byłem na wcześniejszych edycjach B-Xmass'a, wiedziałem, że problemów z akredytacją nigdy nie było i być nie powinno, ale tym razem trzeba podkreślić sprawność jaką wykazali się organizatorzy. Oczywiście to też uważam za duży plus po stronie B-Team'u. Tegoroczna edycja, bogata była w możliwość wydruku wejściówki przez konwentowicza, co moim zdaniem było jednym z czynników pozytywnie wpływających na tempo przemieszczania się oczekujących na akredytację. Nadeszła kolej na mnie. Ukazałem wydruk wejściówki oraz dokument tożsamości, a w zamian zostąłem wyposażony w bransoletkę oraz zawieszkę na szyję, które pełniły funkcję identyfikatorów. Każdy uczestnik miał do wyboru jedną z trzech różnych zawieszek. Nie były one może jakieś super specjalne, aczkolwiek moim zdaniem były jak najbardziej odpowiednie. Teraz czas aby poruszyć kwestię całkowitego przebiegu wydarzenia. Jeśli chodzi o panele to nie będę się na ich temat udzielał, ponieważ jak dobrze wiemy - ich organizacja zależy od poszczególnych konwentowiczów, a nie od organizatorów. Wspominając o przebiegu i organizacji, nie można nie wspomnieć o wyposażeniu. Na czas trwania konwntu, szkoła była bogata w wszelakiego rodzaju laptopy, projektory, nagłośnienie, konsole i tym podobne. Osobiście nie zauważyłem większych problemów z ich obsługą, także nie mogę powiedzieć żadnego złego słowa na ten temat. Myślę, że organizatorzy podołali swoim obowiązkom na poziomie, a ewentualne problemy nie były od nich w dużej mierze zależne. 

A co z ogólną oceną? Hmm~ Powiem tak, B-Xmass'a dażę dużym sentymentem i uważam go za obecnie najlepszy krakowski konwnent, więc możecie mi zarzucać jakieś stronnictwo czy zawyżanie oceny całkowitej, ale uważam, że mimo moich uczuć związnych z konwntem, moja ocena jest całkiem obiektywna. Jako, że jest to ocena ogólna, zdecydowałem się uwzględnić tutaj wszystko, więc tak... Paneli było dość dużo, jedne były ciekawe, inne trochę mniej, ale moim zdaniem minusem w ich kwestii był ich rozkład w czasie. Tak to już bywa na konwentach, że są takie przedziały czasowe kiedy nie ma prawie nic do roboty. W tegorocznej edycji zabrakło definitywnie potańcówki, która kiedyś była bardzo chwalona. Niestety było to spowodowane pewnymi komplikacjami zaistniałymi przed konwentem. W kwestiach czystości, muszę przyznać, że było naprawdę dobrze. Ze swojego doświadczenia jestem w stanie wywnioskować, że bywają konweny na, których słowo 'porządek' jest raczej nieznane. Na sam koniec - social. W tym miejscu oddaję pokłony wszystkim konwentowiczom, za tworzenie miłej, luźnej, spokojnej i świątecznej atmosfery. Naprawdę.. To jest największy plus tego konwentu jak i ogółem B'Xmass'ów. Dziękuję wszystkim za to, że przez te dwa dni, każdy z nas mógł się rozerwać i zapomnieć na chwilę o troskach i problemach życia codziennego. Podsumowując, social był najmocniejszą stroną świątecznego konwentu, a z mojej strony ostateczną oceną jest 8/10.

Na sam koniec chciałbym też podziękować wszystkim osobom z mojego najbliższego grona, z którymi spędziłem konwent. Nie będę Was wymieniał, bo i tak będziecie wiedzieć, że to o Was chodzi. Mam nadzieje, że będziemy się widzieć całą ekipą na kolejnym konwencie, ponieważ bez Was nie będzie to już to samo. Dziękuję Wam za te dwa cudowne dni. ¦

~ Kyoś

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Powered by Blogger.