Sheet Masks.

Saturday, July 27, 2013 1 Comments A + a -

Do you remember how a while ago I wrote about the candy, which after soaking in a liquid increase the volume and turn into sheets of material? Yes, I mean a post about facial dry masks. Well, today I come here with so-called sheet masks, which for sure you know. These are just cotton sheets soaked in some liquid and closed in a plastic bag.
Sheet masks are so cool that they do not have to play in the preparation of the formulation, which we impose on our face. Simply choose the mask that just want to use and the problem is gone.
Another plus is the variety. I mean a variety of manufacturers and ingredients. There have masks, among other things: Etude House, The Face Shop, Missha, Tony Moly, Vanedo, etc. As you can see (or not. ^-^") - I presented here only Korean producers. It is so because personally I love the mask of this country and have them quite a lot. Apart from them, I sincerely recommend the My Beauty Diary, which are produced in Japan, but.. well, are quite more expensive than the rest.
As for the ingredients - rather everyone can create a mask with green tea or red wine.. but what about egg, white pearl, screw, or gold? c:
I personally really like the mask with aloe and green tea mentioned above, because my skin likes to be dry and I need it very much moisturize her.
Recently I noticed that the sheet masks also starting to come to Polish. Their price is about 7zł (about 2$) per unit and from what I know, are available at Drogeria Natura.
And had you the opportunity to used sheet masks? c:
Pamiętacie, jak jakiś czas temu pisałam o cukierkach, które po namoczeniu w cieczy zwiększają objętość i zamieniają się w materiałowe płachty? Tak, mam na myśli post o facial dry masks. ^-^
Otóż dzisiaj przychodzę tutaj z tak zwanymi sheet masks, które już na pewno znacie. Są to właśnie bawełniane płachty zamoczone w jakiejś cieczy i zamknięte w plastikowym opakowaniu.
Sheet masks są o tyle fajne, że nie musimy sami bawić się w sporządzenie preparatu, który chcemy nałożyć na twarz. Po prostu wybieramy maskę, którą akurat chcemy użyć i po problemie.
Kolejnym plusem jest różnorodność. Mam tu na myśli różnorodność producentów i składników. Na rynku mamy maski m.in od: Etude House, The Face Shop, Missha, Tony Moly, Vanedo, itd. Jak zauważyliście (lub też i nie. ^-^") - wymieniłam tu samych producentów koreańskich. Jest tak dlatego, że osobiście uwielbiam maski z tego państwa i mam ich dosyć dużo. Oprócz nich szczerze polecam także My Beauty Diary, które produkowane są w Japonii, jednak.. cóż, są dosyć droższe od reszty. :c
Co do składników - raczej każdy dałby radę stworzyć sobie maskę z zielonej herbaty, czy czerwonego wina.. ale co z np. białą perłą, ślimakiem, czy złotem? c:
Ja osobiście bardzo lubię maski z aloesem i wspomnianą wyżej zieloną herbatą, gdyż moja skóra lubi być sucha i muszę ją bardzo mocno nawilżać.
Ostatnio zauważyłam, że sheet masks zaczynają wchodzić także do Polski. Ich cena to ok. 7 zł za sztukę i z tego co się orientuję, są dostępne w Drogeriach Natura.
A czy wy mieliście okazję korzystać z sheet masks? c:

1 komentarze :

Write komentarze
Barbara
AUTHOR
27 July 2013 at 19:23 delete

Ile ja ciekawych rzeczy się dowiem z Twojego bloga :D Oby tak dalej ! <3

Reply
avatar

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Powered by Blogger.